Leclerc zaskoczony atakiem Norrisa
Monakijczyk przyznaje, że był zaskoczony agresywnym atakiem Brytyjczyka na początku Grand Prix Sao Paulo, który skończył się obróceniem bolidu Ferrari.
Incydent miał miejsce na pierwszym okrążeniu po opuszczeniu toru przez samochód bezpieczeństwa, który wyjechał po starciu między Kevinem Magnussenem i Danielem Ricciardo tuż po pierwotnym starcie Grand Prix Sao Paulo.
Lando Norris wyprzedził Charlesa Leclerca, który jechał na pośrednich oponach, na pierwszych metrach wyścigu, po starcie z pól. Podczas restartu Monakijczyk próbował odzyskać pozycję po zewnętrznej stronie zakrętu numer 6, kiedy kierowca McLarena uderzył w bolid Ferrari i doprowadził do jego obrócenia.
Leclerc uderzył przodem swojego bolidu w barierę i był zmuszony zjechać do boksu po wymianę przedniego skrzydła. Norris otrzymał karę pięciu sekund za ten incydent oraz dwa punkty karne do swojej superlicencji, a później wycofał się z wyścigu z powodu problemu z elektryką.
Leclerc ostatecznie zakończył wyścig na czwartym miejscu, chociaż był sfrustrowany po tym, jak Ferrari zdecydowało się nie zamieniać go z Carlosem Sainzem, co kosztowało Monakijczyka cenne punkty w walce z Sergio Perezem o drugie miejsce w Mistrzostwach Świata.
Leclerc przyznał, że Norris zwykle nie był typem kierowcy, który nawiązywał tego rodzaju kontakt na torze.
- Oczywiście wiem, że Lando nie jest tego typu facetem, ale z jakiegoś powodu dzisiaj był bardzo agresywny. Nie do końca to rozumiem, ale tak jest. Nie oczekuję, że pozwoli mi się wyprzedzić, ale tym razem było tego za dużo i zapłacił za to karą. Jestem przekonany, że zostawiłem miejsce, więc myślę, że stracił tył, a potem mnie dotknął - relacjonował Monakijczyk.
Leclerc przyznał, że nie spodziewał się, że po uderzeniu w barierę będzie mógł kontynuować wyścig.
- Byłem bardzo zaskoczony. Myślę, że mieliśmy sporo szczęścia. Nie wiem, jak bardzo uszkodzony był samochód. Nie było źle, może skręcał trochę w prawo, ale poza tym było w porządku. Tempo było naprawdę dobre - stwierdził kierowca Ferrari.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.