Mercedes nie widzi problemu w poprawkach
Mercedes nie uważa, że jego najnowsza modernizacja samochodu była odpowiedzialna za wypadki George’a Russella i Lewisa Hamiltona podczas GP Stanów Zjednoczonych.
Lewis Hamilton, Mercedes F1 W15, Alex Albon, Williams FW46
Autor zdjęcia: Sam Bagnall / Motorsport Images
Zespół z Brackley zaprzeczył, że istnieją powiązania między problemami, a modernizacją jaka została wprowadzona przed wyścigiem w Austin.
Niemiecki producent wprowadził szereg zmian aerodynamicznych do swojego W15, ale ma za sobą trudny weekend, podczas którego zarówno George Russell, jak i Lewis Hamilton zmagali się z charakterystyką samochodu.
Po tym jak Russell rozbił się w kwalifikacjach, a Hamilton wypadł zaraz na początku wyścigu, pojawiły się sugestie, że zmiany w samochodzie mogły wywołać pewną niestabilność aerodynamiczną.
Sam Hamilton stwierdził, że modernizacje mogą być przyczyną incydentów i zespół musi rozważyć, czy trzymać się ich podczas nadchodzącego wyścigu w Meksyku. Natomiast szef zespołu Mercedesa, Toto Wolff, powiedział, że problemy nie były związane z ulepszeniem, a bardziej z prowadzeniem samochodu na wyboistym torze.
- Nie sądzę, żeby problemy były związane bezpośrednio z poprawkami - powiedział. - Moim zdaniem chodzi bardziej o interakcję w kwestii aerodynamiki i mechaniki, dlatego będziemy rozwijać ulepszenia.
- Jednak z drugiej strony trzeba być bardzo ostrożnym. Po modernizacji, którą wprowadziliśmy w lipcu, George jeździł ze starą podłogą i był dość konkurencyjny.
Mercedes nie chce wycofać się z wprowadzonym modernizacji, chociaż pozostało mu mało części zamiennych po wypadku Russella, a ponieważ tylko jedna z nowych podłóg nie została uszkodzona w ostatni weekend, zespół jest gotowy w Meksyku podzielić pakiet na dwa samochody.
- Nie będziemy mieli podłogi, która musi wrócić do Wielkiej Brytanii i zostać naprawiona przed Brazylią - dodał Wolff. - Dlatego będziemy korzystać ze specyfikacji zapasowej.
- Lewis mógłby mieć w swoim samochodzie wszystkie nowe części, ale nie jestem w 100% pewien, czy ma na to ochotę. Dlatego nie podjęliśmy jeszcze decyzji jak to będzie wyglądać w najbliższy weekend.
Wolff uważa, że kluczową rzeczą, którą Mercedes musi teraz zrozumieć jest to, dlaczego był wystarczająco szybki w piątek, a w sobotę i niedzielę stracił tempo.
- Musimy dowiedzieć się, dlaczego w piątek byliśmy najszybsi z Hamiltonem, a następnie w sobotę wszystko się zmieniło. W wyścigu sprinterskim mieliśmy uszkodzone zawieszenie. To jedno z wyjaśnień. Naprawiliśmy to w kwalifikacjach, ale mieliśmy problemy z utrzymaniem tempa.
- W wyścigu doszło do wypadku Hamiltona, choć w ogóle nie naciskał i to w 100% nie była jego wina – dodał.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.