Dzisiejsze Grand Prix Monako będzie pierwszym w historii Formuły 1, podczas którego wszyscy kierowcy będą musieli dwukrotnie zjechać do boksu. Obowiązek ten ma sprawić, że rywalizacja będzie bardziej nieprzewidywalna i emocjonująca.
Coraz większe, szersze i cięższe bolidy sprawiają, że wyprzedzanie na ulicznym torze powoli staje się niemożliwe. Ma to przełożenie na kwalifikacje, które od wielu lat są dla kierowców najważniejszą sesją weekendu.
Sytuacja może się jednak zmienić. Trzy stinty mają sprawić, że ważniejsza od pozycji startowej będzie strategia, a wynik końcowy będzie zależny przede wszystkim nie od kierowcy, a jego zespołu. Lewis Hamilton poparł ten pomysł, narażając się wręcz na karę od FIA za przeklinanie.
- Myślę, że dwa postoje będą lepsze niż to gówno, które mieliśmy rok temu – stwierdził.
- Poprzednio samochód bezpieczeństwa wyjechał na drugim okrążeniu, a wszyscy przejechali ponad 70 kółek na jednym komplecie opon. To był bezbarwny wyścig. Teraz będzie trochę loterii. Na takim torze to potrzebne, ponieważ nie da się tu wyprzedzać.
Hamilton zdradził, że wybrał dwa komplety twardych opon, podczas gdy Charles Leclerc wziął dwie pośrednie mieszanki.
- Liczę, że to przyniesie korzyść, choć McLareny też mają dwa komplety twardych opon - dodał.
- Będziemy dyskutować o tym w sobotę wieczorem i niedzielę. Musisz zaufać zespołowi, ponieważ nie wiesz, gdzie są inni. Trzeba się też uzbroić w cierpliwość i nie próbować wyprzedzić sam siebie. Dlatego mam dwa komplety twardej mieszanki – mam nadzieję, że da mi to więcej szans.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy