Po zaledwie dwóch rundach Formuły 1 możemy spodziewać się niebawem pierwszego przetasowania w stawce. Fatalne wyniki Nowozelandczyka skłoniły zespół do rozpoczęcia rozmów na temat przyszłości partnera Maxa Verstappena.
Historia ta nie zaczęła się jednak tydzień temu, a sześć lat. W sezonie 2019 Red Bull po zalewie dwunastu wyścigach zwolnił Pierre'a Gasly'ego, którego zastąpił Alexander Albon. Przygoda debiutanta zakończyła się wraz z końcem następnego sezonu.
Wszystko wskazuje na to, że los Lawsona jest nieunikniony i niebawem dołączy on do grona kierowców, którzy polegli u boku 4-krotnego mistrza świata. Na jego miejsce wskazywani są dwaj kierowcy - Yuki Tsunoda oraz Franco Colapinto.
Yuki Tsunoda, RB F1 Team
Autor zdjęcia: Red Bull Content Pool
Argentyńczyk chcąc dołączyć do Red Bulla musiałby opuścić szeregi Alpine, do którego dołączył kilka miesięcy temu po opuszczeniu Williamsa. Hiszpańscy dziennikarze Motorsport.com dotarli do informacji mówiących, że jest to najbardziej prawdopodobny scenariusz. Dodatkowo Helmut Marko widziany był w Szanghaju w padoku francuskiego zespołu.
Jeszcze tydzień temu oddech Colapinto na plecach czuł Jack Doohan, wokół którego krążyły różne plotki. Nie jest również wykluczone, że 22-latek zwiąże się z Racing Bulls. Jeśli decyzja faktycznie ma zostać podjęta przed Grand Prix Japonii, kolejnych szczegółów dowiemy się już niebawem.
Niewątpliwie Red Bull zmienił narrację dotyczącą Tsunody. Chociaż w grudniu, gdy zespół ogłosił rozwiązanie kontraktu z Perezem, na papierze był lepszy od Lawsona w każdym aspekcie, teraz zespół zdaje się go bardziej chwalić.
- Yuki jest w życiowej formie - mówił Helmut Marko. - To inny Yuki niż w ostatnich latach. Zmienił menedżera, ma inne podejście i jest zdecydowanie bardziej dojrzały. Trochę to trwało, ale wydaje się, że teraz to działa.
- Bardzo dobrze spisał się podczas testów – powiedział Christian Horner, odnosząc się do jazd Tsunody w Abu Zabi. - To dla nas cenny materiał analityczny, ale zawsze patrzymy na całość obrazu.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy