Norris „zrobiłby tak samo”
Lando Norris uważa, że gdyby znalazł się na miejscu Maxa Verstappena, postąpiłby tak samo, jak jego rywal.
Pole man Max Verstappen, Red Bull Racing, Lando Norris, McLaren F1 Team, chat in Parc Ferme
Autor zdjęcia: Steven Tee / Motorsport Images
McLaren przybył do Kataru by przypieczętować mistrzostwo konstruktorów. Norris liczył, że uda mu się również pokonać Leclerca i sięgnąć po tytuł wicemistrzowski. Ostatecznie jeden drobny błąd kosztował Brytyjczyka utratę drugiego miejsca, tym samym aż 16 punktów.
W końcowej fazie wyścigu, z bolidu Alexa Albona odpadło lusterko, a sędziowie wywiesili żółte flagi. Prowadzący w wyścigu Verstappen dostosował swoje tempo, a widząc zbliżającego się Norrisa zgłosił przez radio, że kierowca McLarena nie zwolnił dostatecznie.
Sędziowie przyjrzeli się sprawie i nałożyli na niego 10-sekundową karę stop and go, której nie mógł odwlec do linii mety. Norris spadł na koniec stawki i zdołał przebić się jedynie na 10 pozycję. Jak sam przyznał po wyścigu, kara była uzasadniona, a gdyby to on znalazł się na miejscu Verstappena, również zgłosiłby sprawę.
- Dobrze, dobrze zrobił - powiedział. - Każdy tak robi. Ja też bym tak postąpił.
- Zawiodłem zespół, który dał mi dzisiaj świetny samochód, zdecydowanie najszybszy na torze, a ja to z******m. Nie wiem, co zrobiłem źle. Nie jestem idiotą, jeśli widzę żółte flagi, wiem, że trzeba zwolnić.
- To zasada numer jeden, której uczysz się w kartingu. Z jakiegoś powodu dzisiaj tego nie zrobiłem, bo ich nie zauważyłem albo je przegapiłem. Muszę więc przyjąć to na klatę. Jeśli uważają, że zrobiłem coś źle, to musiałem zrobić coś źle.
- Jedyne, co mogę zrobić, to przeprosić zespół za resztę roku - zakończył.
Przewaga Norrisa nad Leclerkiem zmalała do zaledwie ośmiu punktów. Kluczowa w walce o mistrzostwo konstruktorów będzie różnica pomiędzy Oscarem Piastrim, a Carlosem Sainzem, która wynosi obecnie 19 oczek.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.