Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Russell nie widział Verstappena

George Russell uważa, że zaprzepaścił szansę na podium w Grand Prix Las Vegas 2023 po zderzeniu z Maxem Verstappenem, którego kierowca Mercedesa „zupełnie nie widział”.

George Russell, Mercedes F1 W14

Russell wyprzedził kierowcę Alpine Estebana Ocona na ostatnim okrążeniu, aby zająć czwarte miejsce na mecie wyścigu. Ostatecznie jednak został zdegradowany na ósme miejsce z powodu pięciosekundowej kary za kolizję ze zwycięzcą wyścigu Verstappenem.

W połowie dystansu Verstappen zanurkował Russellowi do wewnętrznej w dwunastym zakręcie, co zakończyło się kolizją.

Bez kary - której nie kwestionował, twierdząc, że został zaskoczony przez Verstappena - i uszkodzeń powstałych w wyniku uderzenia, startujący z trzeciej pozycji Russell uważa, że podium było na wyciągnięcie ręki.

-To był dobry wyścig aż do incydentu z Maxem. Po prostu nie zauważyłem go w martwym polu. Nie spodziewałem się wyprzedzania w tym miejscu - zaczął swoją wypowiedź Russell.

- Tak naprawdę nawet z nim nie walczyłem, bo wiedzieliśmy, że Max to nie nasz wyścig. Musieliśmy tylko utrzymać opony przy życiu.

- To było łatwe podium, które po raz kolejny nam przepadło. Ten sezon jest naprawdę rozczarowujący. Bardzo frustrujący.

Wyglądało na to, że Verstappen wyszedł z tego kontaktu gorzej, ponieważ część prawego przedniego skrzydła jego RB19 oderwała się, podczas gdy Russell stracił jedynie osłonę nad kołem. Odłamki spowodowały konieczność skorzystania przez dyrekcję wyścigu z samochodu bezpieczeństwa.

Russell uznał jednak, że mogło to być korzystne dla niego, ponieważ pomogło kontrolować temperaturę opon.

- Jedynym uszkodzeniem było odpadnięcie osłony koła, które prawdopodobnie pomogłoby z ziarnieniem poprzez dodatkowe chłodzenie. Gdyby nie samochód bezpieczeństwa, kontynuowalibyśmy jazdę i stanęlibyśmy na podium.

- Naprawdę nie wiem, co powiedzieć. Jestem naprawdę sfrustrowany dzisiejszym dniem.

Choć chłodna listopadowa noc nie spowodowała spustoszenia w oponach Pirelli, Russell ocenił, że opony i tak zamieniały się w „skałę” za wolno jadącym samochodem bezpieczeństwa.

- Podczas samochodu bezpieczeństwa na torze było naprawdę niebezpiecznie. Opony były twarde jak skała i trochę zimniejsze niż podczas deszczu.

Przeczytaj również:
Poprzedni artykuł GP Las Vegas potrzebowało emocji
Następny artykuł Hamilton nie zgadza się z krytyką

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry