Sainz o problemach
Carlos Sainz otwarcie przyznał z czego wynika w tym roku słaba forma Williamsa.
Podsumowując swoje pierwsze 14 wyścigów z ekipą z Grove, Sainz stwierdził, że słaba forma Williamsa na Węgrzech była oczekiwanym zjawiskiem.
Hiszpan zauważył, że FW47 lepiej radzi sobie na torach z dłuższymi prostymi i krótkimi zakrętami, ale ma problemy z utrzymaniem docisku w szybkich zakrętach.
Chociaż Williams zadbał o to, aby jego samochód w tym sezonie był bardziej wszechstronny i zdobył punkty w 10 z 14 wyścigów, nadal zachowuje niektóre cechy swoich poprzedników. Bolidy FW44-46 dobrze radziły sobie przy dużych prędkościach, ale docisk również był ich piętą achillesową.
Sainz dodał, że Williams niewiele będzie mógł zmienić w tym roku, ale wyraził jednak nadzieję, że zespół uwzględni jego uwagi, zanim zostanie oddany do użytku całkowicie nowy samochód, który zostanie zbudowany zgodnie z nowymi wytycznymi.
- Hungaroring to zawsze był trudny tor dla zespołu - powiedział Sainz.
- Mogłem bardzo dokładnie wyjaśnić, dlaczego ten samochód traci czas na torze. Oczywiście w tym roku nie możemy zbyt wiele zrobić, ale miejmy nadzieję, że będzie to dla zespołu ogromna lekcja, aby dowiedzieć się, jak rozwijać samochód Formuły 1 2026.
- Mamy stosunkowo słabą charakterystykę aerodynamiczną w długich zakrętach, gdzie trzeba mieć docisk od wejścia do środka zakrętu.
- To tendencja, która utrzymuje się od bardzo dawna. Dlatego długie proste i ostre, krótkie zakręty są lepsze. Ale gdy wjeżdżamy w długie, łączone sekcje zakrętów na torach w Barcelonie, na Węgrzech i w Katarze — samochód naprawdę ma problemy.
- Wymaga to od nas dużej zmiany filozofii projektowania na przyszłość. Staramy się zrozumieć, gdzie i co zmienić, aby upewnić się, że przyszłoroczny samochód będzie bardziej wszechstronny i będzie konkurencyjny na wielu torach.
Carlos Sainz, Williams, Andrea Kimi Antonelli, Mercedes
Autor zdjęcia: Zak Mauger / LAT Images via Getty Images
Pomimo zastrzeżeń co do obecnego pakietu Williamsa, Sainz uważa, że wszyscy w zespole są zgodni co priorytetów, ponieważ zespół dąży do zdobycia pierwszego tytułu od 1997 roku.
Dodał, że zespół nie rozwijał aktywnie samochodu na sezon 2025 i dlatego nie mógł wdrożyć w praktyce propozycji kierowców poza wskazówkami dotyczącymi ustawień na torze.
- To był bardzo mocny początek naszej wspólnej pracy z Alexem i Jamesem, jeśli chodzi o sposób, w jaki chcemy rozwijać samochód.
- Zespół nie może jednak wykorzystać naszych wszystkich sugestii, aby rozwinąć ten samochód, ponieważ nie testujemy go w tunelu aerodynamicznym.
- Właśnie dlatego przyszły rok będzie o wiele trudniejszy i nie wiemy czy uda nam się faktycznie poprawić główne słabości tego samochodu, które są bardzo widoczne na takich torach jak ten na Węgrzech.
- Jeśli chodzi o mnie, to na razie skupię się tylko na weekendowych występach, bo tak naprawdę nie możemy nic zrobić z aerodynamiką ani ustawieniami samochodu.
- Na Węgrzech wypróbowałem trzy lub cztery różne ustawienia, próbując znaleźć coś ekstra, ale ostatecznie wróciłem do setupu, który był konkurencyjny w Miami i Imoli na początku sezonu.
- W drugiej połowie sezonu będę po prostu szukał lepszych ustawień samochodu i starał się mieć stabilne weekendy – dodał.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Najciekawsze komentarze