Steiner: Nie nazwałbym tego premierą nowego samochodu
Zespół Haas przywiózł na wyścig w Austin spory pakiet poprawek, będąc ostatnią ekipą w stawce, która zdecydowała się na poprawienie pakietu aerodynamicznego na wzór Red Bulla. Szef zespołu zapewnia jednak, że to będzie jedynie ewolucja, a nie rewolucja.
Jedyny na dzień dzisiejszy amerykański zespół przywiózł ze sobą do Austin pakiet poprawek, który ma poprawić ich wyniki. Haas F1 Team nie jest zadowolony z wyników, które kierowcy dowozili po wakacyjnej przerwie więc liczą, że weekend w Teksasie będzie przełomowy w tym zakresie.
Szef zespołu Gunther Steiner przyznaje, że poprawki wyglądają obiecująco, ale jest zbyt wcześnie, żeby mówić o tym, że zmierzają w dobrym kierunku. Włoch przyznał, że jest podekscytowany tymi zmianami nie tylko ze względu na prawdopodobne lepsze tempo, ale również w kontekście przygotowywania bolidu na przyszły sezon.
- Nie nazwałbym tego premierą nowego samochodu. Wprowadzamy duże zmiany, ale nie będzie to nowy samochód. Jestem dość spokojny, ponieważ nie wiem, czego się spodziewać - bo to jest następne pytanie, które mi zadasz! Prawda jest taka, że dopiero jutro zobaczymy, jak nam pójdzie. Z pewnością jednak nie będzie to premiera nowego samochodu.
- Miejmy nadzieję, że będzie działał lepiej niż poprzedni. Ale dla mnie najważniejsze jest, aby zobaczyć, co można zrobić lepiej lub co już zrobiliśmy. Kluczowe jest również to, że nie czekamy bezczynnie. Ludzie mówią "dlaczego robicie to w Austin, to weekend z wyścigiem sprinterskim". Gdyby zapadła decyzja, że zrobimy to w Meksyku, to zaczęłyby się głosy, że "to nie jest miarodajne przez wysokie położenie toru". Jeśli zrobilibyśmy to w Brazylii, to znowu coś by się znalazło. Robimy coś i widzimy, na co nas stać.
- Czasami po prostu trzeba coś zrobić, zamiast siedzieć cały czas i zawsze znajdować dobry powód, by czegoś nie robić. Niezależnie od osiągów, staramy się wyciągnąć z tego jak najwięcej w ciągu godzinnego treningu, a następnie z pewnością w ciągu następnych pięciu wyścigów nauczymy się czegoś na przyszły rok, co może być przydatne podczas opracowywania aerodynamiki samochodu na 2024 rok.
Charyzmatyczny szef Haasa dostał również pytanie, czy zespół na pewno podąża w dobrym kierunku ze zmianami w swoim bolidzie. Wydaje się, że nie ma co do tego żadnych wątpliwości.
- Dokładnie, na tym polega zmiana koncepcji i podążanie prawidłowym kierunku. Zostawiamy starą koncepcję za sobą i po prostu idziemy dalej. Zamiast czekać do lutego i być może dostać niemiłą niespodziankę, spróbujemy sprawdzić to teraz. Ponieważ w tej chwili nie możemy wiele stracić. Podczas ostatnich kilku wyścigów mieliśmy wiele problemów z bolidem. Musimy być co do tego szczerzy. Nie da się tego ukryć.
- To będzie również dobre dla morali w zespole. Myślę, że ludzie to uwielbiają, zawodnicy również. Jeżeli masz problem, zrób coś z tym. My coś wiemy, bo oczywiście nie robimy tego zupełnie na ślepo, ale nie jesteśmy w 100% pewni, co otrzymamy na torze. Wiem, jak wyglądają wyniki w tunelu aerodynamicznym, ale trzeba do tego podejść ostrożnie, ponieważ dane z tunelu aerodynamicznego nie zawsze korelują z danymi z toru. Zespół na pewno jest podekscytowany. Cieszą się, że mogą zrobić coś nowego. Dobry zespół wyścigowy zawsze chce iść naprzód.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.