Tylko punkty cieszą
Lando Norris nie był zadowolony z przebiegu Grand Prix Monako. Niewielkim pocieszeniem są dwa punkty za dziewiąte miejsce.
Norris dobrze spisywał się już w treningach, a w czasówce dostał się do Q3, choć w tym przypadku nie obyło się bez problemów. Brytyjczyk uszkodził MCL60 w drugim segmencie kwalifikacji i ten finałowy rozpoczął z opóźnieniem wywołanym koniecznością naprawy samochodu.
Mierzone okrążenie nie dało poprawy gwarantowanego dziesiątego pola, również dlatego, że w tunelu przeszkodził Norrisowi wolno jadący Charles Leclerc.
W wyścigu Norris nie miał tempa, by przebić się w górę stawki. W dodatku odbył pierwszy pit stop tuż przed opadami deszczu, więc niedługo później ponownie musiał odwiedzić mechaników w celu zmiany na przejściówki. Oznaczało to spadek poza pierwszą dziesiątkę, ale udany finisz na mokrej nawierzchni i wyprzedzenie Oscara Piastriego i Yukiego Tsunody pozwoliło wziąć dwa oczka za dziewiąte miejsce.
Norris przyznał, że poza zdobyczą punktową, nie wywozi z Monako zbyt wielu pozytywów.
- Tempo na suchej nawierzchni było złe - przyznał Norris. - Byliśmy dość wolni. Daleko za AlphaTauri. Odbyliśmy też jeden dodatkowy postój i jest to coś, co trzeba oczywiście przeanalizować. Oparłem się na informacjach, które otrzymałem, ale być może powinienem być bardziej dociekliwy. Mogliśmy poczekać jedno czy dwa okrążenia.
Brytyjczyk sądzi, że gdyby nie nadmiarowy postój, mógłby zyskać dwie, trzy pozycje.
- Straciliśmy pewnie 30 sekund lub coś koło tego. Spokojnie mogliśmy zyskać dwie, trzy pozycje. Na mokrym przez długi czas byliśmy bowiem najszybsi. Dobre punkty i tyle. Tempo na mokrym nie ma znaczenia. No może trochę podbudowuje ego.
Podsumowując cały wyścig, Norris nie widzi zbyt wielu pozytywów.
- AlphaTauri było dzisiaj sporo szybsze. Powinni więc być też szybsi wczoraj. Nie wierzę, że my w kwalifikacjach mieliśmy lepszy samochód niż w wyścigu. Mam więc mieszane uczucia. Jest pięć czy sześć zespołów sporo szybszych od nas. Może akurat nie AlphaTauri, ale na przykład Alpine było już zdecydowanie szybsze.
- Nie widzę wielkich pozytywów, nie powiedziałbym, że samochód był świetny. Wykonaliśmy po prostu niezłą pracę. Każdy miał trochę problemów z uzyskaniem tempa, stąd dobrze wyglądaliśmy w FP1 i FP2. Jednak wraz z postępem weekendu byliśmy coraz gorsi. I dlatego skończyliśmy tam, gdzie skończyliśmy.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.