Zaskakujące tempo Mercedesa
Oscar Piastri przyznał, że aż tak dobra forma Mercedesa w Grand Prix Kanady była dla niego pewnym zaskoczeniem.
Piastri ruszał do wyścigu w Montrealu z czwartego pola. W szalonej i nieco chaotycznej końcówce młody Australijczyk miał szansę na najniższy stopień podium, ale lepsi okazali się kierowcy Mercedesa: George Russell i Lewis Hamilton.
Mercedes przeżył zresztą w Kanadzie renesans formy. Russell zdobył pole position i gdyby nie błędy, mógłby się bić o wygraną, a Hamilton również pokazał niezłe osiągi.
Pytany jak blisko był podium, Piastri odparł: - Całkiem blisko, ale dopóki nie miałem za sobą Mercedesów. Zdałem sobie wtedy sprawę, że są w „gazie”.
- Uważam, że utrzymanie ich za sobą do końca wyścigu byłoby niezmiernie trudne, zwłaszcza, iż byłem jako pierwszy do „łyknięcia”. Starałem się pozostać przed nimi, ale na nowych oponach byli wyraźnie szybsi niż ktokolwiek inny.
Oscar Piastri, McLaren MCL38
Autor zdjęcia: Glenn Dunbar / Motorsport Images
Mercedes, pomimo wielu różnych poprawek, nie był w stanie jak do tej pory nawiązywać walki ze ścisłą czołówką. Dopiero wprowadzone w Monako – choć tam efekt nie był znaczący – przednie skrzydło wyraźnie „ożywiło” W15. Piastri nie ukrywał, że osiągi „Srebrnych Strzał” go zaskoczyły.
- Gdyby byli po prostu szybcy, nie byłoby to niespodzianką. Jednak to, jak bardzo szybcy się okazali, jest już zaskoczeniem. W FP3, w którym najlepszy był Lewis, drapaliśmy się po głowie, patrząc na ich czas. Po sesji doszliśmy do tego, czemu tak było, ale w trakcie zajęć nie byliśmy w stanie się zbliżyć.
- Potem w Q2 George wykręcił 1.11,7, a ja 1.12,1 czy 1.12,2. Nie miałem jak znaleźć pół sekundy. Uważam, że byli w ten weekend bardzo szybcy. Dobrze „włączali” opony. I to im nawet trochę przeszkodziło podczas jazdy na przejściówkach.
- Byli mocni w ten weekend. Nie było to jednak totalne zaskoczenie. W Monako mieli przebłyski.
Piastri próbował utrzymać za sobą rywali i starł się w ostatniej szykanie Circuit Gilles Villeneuve. Nie odpuścił i Russell był zmuszony ściąć zakręt i pojechać nieco naokoło. Sędziowie przyjrzeli się incydentowi, ale zakończyło się brakiem dochodzenia.
- Muszę zobaczyć powtórki. Niełatwo w tym zakręcie jechać obok siebie. Aby przejechać zewnętrzną, trzeba sporo odwagi. Koniec końców i tak mnie wyprzedził. Wyniku to nie zmieniło, ale mam nadzieję, że było chociaż trochę widowiska.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.