Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Dobrzański: Widać, że jest coraz lepiej

W miniony weekend, 20-22 czerwca, kierowca z Krakowa wziął udział w czwartej rundzie Hiszpańskiej Formuły 4 rozgrywanej na francuskim torze Paul Ricard.

Wiktor Dobrzański, Tecnicar

Wiktor Dobrzański, Tecnicar

Wiktor Dobrzański wraz z zespołem Tecnicar by Amtog pracowali nad dalszymi postępami w osiągach. Już właściwie przeddzień weekendu wyścigowego, w czwartek podczas testów, 18-latek miał bardzo dobrą bazę do dalszego rozwoju.

W piątek osiągi pozwalały myśleć o walce w środku stawki. To udało się potwierdzić w pierwszych kwalifikacjach, kiedy Polak ustanowił 22. rezultat. Następnie w wyścigu dobry start umożliwił mu awans najpierw na 20., a potem nawet i na 17. lokatę.

Zapowiadała się interesująca walka w Top 15. Kilku zawodników wymieniało się pozycjami. Do samego końca wydawało się, że krakowianin na pewno dowiezie lokatę w czołowej dwudziestce. Niestety jeden z rywali niestety doprowadził do kolizji, która oznaczała koniec walki.

Mimo że doszło do wspomnianej sytuacji, nasz rodak mógł wyciągnąć sporo pozytywów tj. dobre tempo. Do niedzieli Dobrzański przystąpił z nadzieją na ponowną walkę w środku stawki. Niestety w kwalifikacjach numer 2 doszło do dużych strat w pierwszym sektorze i finalnie najlepszy ze wszystkich czasów wystarczył jedynie na 30. pole startowe do 3. wyścigu.

Całość poprzedzał jeszcze nieco krótsze, bo 25-minutowe zmagania. Po starcie z 28. pozycji nie wszystko ułożyło się po myśli Polaka. Po walce z rywalem 18-latek stracił przednie skrzydło i musiał zjechać do alei serwisowej po nowe.

Wówczas neutralizacja pomogła zniwelować straty, ale tempo nie było aż tak dobre jak w sobotę - niestety poza wspomnianym przednim skrzydłem doszło do innych uszkodzeń, których w trakcie wizyty w boksie nie można było naprawić. Ostatecznie Wiktor zakończył tamten wyścig na 27. miejscu.

Przed krakowianinem były jeszcze finałowe zmagania, w trakcie których pomimo startów z 30. pola udało się awansować na 24. miejsce. Po drodze Dobrzański stoczył kilka zaciętych walk, z których wychodził górą i ogółem mógł być zadowolony z tempa swojego samochodu.

–  Testy w czwartek i piątek poszły bardzo dobrze - powiedział Wiktor Dobrzański. - W większości z nich byliśmy w Top 20. Pierwsze kwalifikacje też poszły całkiem dobrze. Udało się wywalczyć całkiem dobry wynik, mimo że to kółko wcale nie było poskładane.

P22 - było to miejsce, z którego można było się dalej przebijać. Tak się stało, walczyłem o pozycję w Top 15. Niestety na ostatnim okrążeniu miałem kontakt z innym zawodnikiem, w wyniku którego nie ze swojej winy odpadłem z wyścigu.

- Niedziela niestety poszła gorzej, a to głównie przez problem z autem w drugich kwalifikacjach i nie poskładany w nich pierwszy sektor, który kosztował bardzo dużo pozycji. Najczęściej w pierwszy sektor przez większość weekendu do tamtego momentu był najlepszy to mój najlepszy sektor w porównaniu do innych.

- W sumie to łącznie nawet razem z drugim sektorem. Niestety drugi wyścig rozpoczął się od zgaszenia bolidu i uszkodzenia przedniego skrzydła podczas jednej z walk. Wtedy musiałem zjechać do boksu i było już praktycznie po wyścigu. Na to nałożyły się uszkodzenia podłogi, przez co tamten wyścig był praktycznie cały przekreślony.

- Potem trzeci wyścig poszedł całkiem dobrze. Mimo 30. pola startowego udało mi się przebić kilka pozycji. Było bardzo dużo walki. Potencjał był naprawdę spory, jeśli chodzi o tempo. Szkoda, że reszta stawki mi odjechała, ponieważ potem ciężko było gonić .

– Ogólnie weekend oceniam bardziej pozytywnie. Zaczął się bardzo dobrze. Widać, że jest coraz lepiej oraz, że mogę już kwalifikować się blisko środka stawki i tam walczyć. Więc jest dużo, dużo pozytywów. Niedziela była gorsza, ale ogólnie weekend ma dużo, dużo plusów tak że następnym razem w Jerez powinno być dużo lepiej, zwłaszcza że bardzo lubię ten tor.

Obecnie Hiszpańska Formuła 4 udaje się na dość długą przerwę. Dopiero 19-21 września na torze Jerez cała stawki ponownie powalczy w kolejnych kwalifikacjach i wyścigach. Wiktor Dobrzański będzie miał okazję do analiz, dalszej pracy, które zaprocentują w jego kolejnych startach.

informacja prasowa

Poprzedni artykuł Sztuka z pierwszym zwycięstwem
Następny artykuł Problemy i niedosyt Przyrowskiego

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry