Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Jorge Martin, Aprilia Racing Team

Martin: Wrócę silniejszy

Jorge Martin, przygotowując się do powrotu do wyścigów MotoGP w Walencji, wspomina swój pełen frustracji sezon.

Zawodnik Aprilii przyznał, że sezon 2025 był dla niego „gó…ny”, ale zapewnia, że ​​nie wpłynie to na to, jak będzie wspominał swoją karierę.

Po zdobyciu tytułu w 2024 roku dla Pramac Ducati, Martin przeżył fatalny pierwszy rok z Aprilią, naznaczony serią wypadków i kontuzji.

Dwie kontuzje odniesione podczas treningów przedsezonowych wykluczyły go z wyścigów aż do kwietniowego GP Kataru, gdzie kolejny wypadek zmusił go do powrotu do szpitala.

Dopiero podczas Grand Prix Czech w lipcu Martinowi udało się w końcu ukończyć wyścig, co uwydatniło trudności, z jakimi borykał się w pierwszej połowie sezonu. Gdy wydawało się, że wreszcie odnalazł rytm, po starcie do GP Japonii zderzył się z kolegą z zespołu, Marco Bezzecchim, łamiąc sobie ramię.

Czytaj również:

Po kolejnej przerwie w ściganiu, 27-latek wrócił wczoraj do padoku w Walencji, która będzie jego dopiero ósmym wyścigowym weekendem w ciągu 22 rund.

Chcąc zakończyć frustrującą kampanię, zapewnił, że start w GP Walencji potraktuje jako początek przygotowań do sezonu 2026.

- Czuję się dobrze i cieszę się, że tu jestem  – powiedział. - To był kiepski rok, ale chcę go zostawić za sobą.

- Nie chciałem siedzieć w domu aż do lutego. Ciężko pracowałem, żeby tu być w ten weekend. Moim celem jest rozpoczęcie przygotowań do sezonu 2026, bo dla mnie, już się rozpoczął.

Martin miał duże oczekiwania po przejściu do Aprilii w 2025 roku, ale chociaż zespół poczynił w tym sezonie wyraźne postępy, a Bezzecchi i Raul Fernandez odnieśli zwycięstwa w wyścigach, Martin wciąż nie stanął na podium z powodu kontuzji.

Hiszpan podkreślił jednak, że tegoroczne trudności nie wpłyną na ocenę jego kariery, twierdząc, że niepowodzenia tylko wzmocniły jego determinację, by wrócić silniejszym w przyszłym roku.

Jorge Martin, Aprilia Racing Team

Jorge Martin, Aprilia Racing Team

Autor zdjęcia: Gold and Goose Photography / LAT Images / via Getty Images

- Niewiele startowałem od zeszłego roku [kiedy zdobyłem mistrzostwo], ale w tym roku nauczyłem się znacznie więcej – powiedział.

- Jestem pewien, że będę lepszy. Będę lepiej się odżywiał i będę więcej trenował. Te wnioski wyciągnąłem w tym roku, a nie w ubiegłym, kiedy zostałem mistrzem.

- Poza tym dowiedziałem się, że kocham ten sport jeszcze bardziej i ten cholerny rok nie zdefiniuje mojej kariery.

W czwartek rano Martin otrzymał podwójną karę długiego okrążenia za „nieodpowiedzialną jazdę” i spowodowanie kolizji z Bezzecchim w Japonii.

Mistrz z 2024 roku przyjął karę, mówiąc: - Kara jest zrozumiała, bo to ja popełniłem błąd.

Poprzedni artykuł Bezzecchi rządził w Portimao
Następny artykuł Marquez nie do zatrzymania

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry