Glickenhaus opuszcza WEC
Zespół Glickenhaus Racing nie przystąpi do Długodystansowych Mistrzostw Świata w sezonie 2024.
Założyciel zespołu, Jim Glickenhaus ujawnił Motorsport.com, że nie ma planów złożyć zgłoszenia do przyszłorocznej edycji WEC. Ostateczny termin mija 20 listopada, jednak już dzisiaj wiemy, że w stawce nie znajdą się hipersamochody numer 708 i 709.
Komunikat jest następstwem decyzji o nieprzystąpieniu do dwóch ostatnich rund sezonu 2023. 6 Hours of Monza było ostatnim wyścigiem, w którym rywalizowała amerykańska ekipa.
Po nieobecności na Fuji, Glickenhaus poinformował, że warunkiem przystąpienia do kolejnego sezonu jest znalezienie sponsora. Wyzwanie okazało się jednak nie do osiągnięcia, tym samym z przyczyn finansowych nie zobaczymy zespołu w najbliższej przyszłości.
- Nie przystąpimy, nie ma to dla nas sensu - powiedział Glickenhaus dla Motorsport.com. - Aby być konkurencyjnym, musielibyśmy stworzyć wersję evo samochodu [nową generację] oraz ścigać się dwoma równocześnie [Glickenhaus #708 został zgłoszony do wszystkich rund, natomiast #709 tylko do Le Mans].
- To nieopłacalne dla zespołów prywatnych: jedyny sposób, w jaki mogliśmy to zrobić, to przez sponsoring lub klienta, który chciałby prowadzić program bez samochodu - dodał.
Podkreślił, że priorytetem dla jego firmy Scuderia Cameron Glickenhaus jest produkcja samochodów drogowych, w tym modelu 004 wzorowanego na wersji z Nurburgring 24 Hours. Glickenhaus zaznaczył, że zespół opuszcza WEC z niepodważalnym sukcesem, jakim jest podium w Le Mans z 2022 roku.
- Dla naszej małej firmy rywalizacja w WEC po prostu nie ma dłużej sensu - kontynuował. - Wykazaliśmy się wielkim wysiłkiem i świetnie się spisaliśmy, jak na prywatny zespół. W 2022 roku stanęliśmy na podium [Le Mans], a w tym sezonie pokonaliśmy takich producentów jak Porsche, czy Peugeot - ciężko o więcej.
- Byliśmy ważną częścią mistrzostw, kiedy nas potrzebowali. Pewnego dnia powrócimy na ring, aby promować to, co sprzedajemy - podsumował.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.