Protest Ferrari odrzucony
W nocy z soboty na niedzielę Ferrari złożyło protest wobec wyników 6 Hours of Spa-Francorchamps, trzeciej rundy WEC. Ich wniosek został jednak odrzucony.
Sobotni wyścig Długodystansowych Mistrzostw Świata zakończył się blisko 8 godzin po starcie, mimo że planowo miało to się stać 120 minut wcześniej. Po karambolu #2 Cadillaca oraz #31 Team WRT konieczna była naprawa barier, która zajęła ponad dwie godziny.
W momencie wywieszenia czerwonej flagi kierowcy ustawili się na polach startowych w oczekiwaniu na dalsze decyzje. Po upływie sześciu godzin sędziowie poinformowali, że czas zostanie zatrzymany w momencie wypadku, a po zakończeniu napraw przedłużony o godzinę i trzy kwadranse.
Barrier Repairs
Autor zdjęcia: Paul Foster
Dwie fabryczne załogi Ferrari jechały wówczas na czele stawki. Prywatny samochód #83 AF Corse zajmował czwartą pozycję. Nikomu nie zależało bardziej na zakończeniu wyścigu pod czerwonymi flagami niż Ferrari. Ostatecznie to jednak Porsche zdobyło dublet dzięki lepszej, a zarazem szczęśliwszej strategii.
- Nie rozumiem, co się stało - powiedział dla Motorsport.com Antonello Coletta, szef programu samochodów sportowych Ferrari. – Zegar bił, a decyzja o ponownym wznowieniu wyścigu po upływie sześciu godzin była dla mnie bardzo nieoczekiwana. Mówiąc szczerze, mogliśmy wygrać wyścig i nie jestem zadowolony.
- Spodziewałem się, że być może wrócimy do ścigania na kilka okrążeń, aby zakończyć wyścig, ale nie, że będziemy kontynuować rywalizację przez godzinę i 44 minuty - zaznaczył.
Gdyby tak się stało, Ferrari nie musiałoby zjeżdżać na zaległy pit stop, tym samym nie spadłoby za Porsche. Wydłużenie dystansu wyścigu po upływie czasu było pierwszym takim przypadkiem w 12-letniej historii FIA World Endurance Championship.
Organizatorzy nie mają wątpliwości, że wszystko przebiegło zgodnie z przepisami. Ferrari oprotestowało wyniki, lecz sędziowie bardzo szybko rozwiali wszelkie wątpliwości i odrzucili wniosek stajni z Maranello.
„Jeśli wymagają tego okoliczności, sędziowie mogą podjąć decyzję o zatrzymaniu i/lub zmianie ustalonego czasu wyścigu. Nie może on przekroczyć czasu trwania rywalizacji [czyli sześciu godzin]. Skrócenie sesji oznaczałoby, że niektórzy kierowcy zyskają, a inni stracą” - napisano w komunikacie.
Earl Bamber, kierowca #2 Cadillac Racing został uznany winnym spowodowania wypadku, a zespół zostanie cofnięty na starcie 24-godzinnego wyścigu Le Mans o pięć pozycji .
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.