Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Protest Ferrari odrzucony

W nocy z soboty na niedzielę Ferrari złożyło protest wobec wyników 6 Hours of Spa-Francorchamps, trzeciej rundy WEC. Ich wniosek został jednak odrzucony.

#51 Ferrari AF Corse Ferrari 499P: Alessandro Pier Guidi, James Calado, Antonio Giovinazzi

Sobotni wyścig Długodystansowych Mistrzostw Świata zakończył się blisko 8 godzin po starcie, mimo że planowo miało to się stać 120 minut wcześniej. Po karambolu #2 Cadillaca oraz #31 Team WRT konieczna była naprawa barier, która zajęła ponad dwie godziny.

W momencie wywieszenia czerwonej flagi kierowcy ustawili się na polach startowych w oczekiwaniu na dalsze decyzje. Po upływie sześciu godzin sędziowie poinformowali, że czas zostanie zatrzymany w momencie wypadku, a po zakończeniu napraw przedłużony o godzinę i trzy kwadranse.

Barrier Repairs

Barrier Repairs

Autor zdjęcia: Paul Foster

Dwie fabryczne załogi Ferrari jechały wówczas na czele stawki. Prywatny samochód #83 AF Corse zajmował czwartą pozycję. Nikomu nie zależało bardziej na zakończeniu wyścigu pod czerwonymi flagami niż Ferrari. Ostatecznie to jednak Porsche zdobyło dublet dzięki lepszej, a zarazem szczęśliwszej strategii.

- Nie rozumiem, co się stało - powiedział dla Motorsport.com Antonello Coletta, szef programu samochodów sportowych Ferrari. – Zegar bił, a decyzja o ponownym wznowieniu wyścigu po upływie sześciu godzin była dla mnie bardzo nieoczekiwana. Mówiąc szczerze, mogliśmy wygrać wyścig i nie jestem zadowolony.

- Spodziewałem się, że być może wrócimy do ścigania na kilka okrążeń, aby zakończyć wyścig, ale nie, że będziemy kontynuować rywalizację przez godzinę i 44 minuty - zaznaczył.

Gdyby tak się stało, Ferrari nie musiałoby zjeżdżać na zaległy pit stop, tym samym nie spadłoby za Porsche. Wydłużenie dystansu wyścigu po upływie czasu było pierwszym takim przypadkiem w 12-letniej historii FIA World Endurance Championship.

Organizatorzy nie mają wątpliwości, że wszystko przebiegło zgodnie z przepisami. Ferrari oprotestowało wyniki, lecz sędziowie bardzo szybko rozwiali wszelkie wątpliwości i odrzucili wniosek stajni z  Maranello.

„Jeśli wymagają tego okoliczności, sędziowie mogą podjąć decyzję o zatrzymaniu i/lub zmianie ustalonego czasu wyścigu. Nie może on przekroczyć czasu trwania rywalizacji [czyli sześciu godzin]. Skrócenie sesji oznaczałoby, że niektórzy kierowcy zyskają, a inni stracą” - napisano w komunikacie.

Earl Bamber, kierowca #2 Cadillac Racing został uznany winnym spowodowania wypadku, a zespół zostanie cofnięty na starcie 24-godzinnego wyścigu Le Mans o pięć pozycji .

Relacja z wyścigu:
Poprzedni artykuł Podwójny dublet Porsche w „8” Hours of Spa
Następny artykuł Dramat Teamu WRT przed własną publicznością

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry