Było blisko
W ostatni weekend zabrakło naprawdę niewiele, aby Hyundai odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w Rajdzie Safari.
Ott Tänak, Martin Järveoja, Hyundai World Rally Team Hyundai i20 N Rally1
Autor zdjęcia: Red Bull Content Pool
Legendarny Rajd Safari powrócił do kalendarza Rajdowych Mistrzostw Świata w 2021 roku. Od tego czasu w kenijskim wydarzeniu karty rozdaje zespół Toyoty. Tak było również w zeszły weekend, kiedy lider mistrzostw, Elfyn Evans, odniósł upragnione zwycięstwo.
Ale tym razem Toyota nie zdominowała rywalizacji na afrykańskich bezdrożach, jak to miało miejsce w latach ubiegłych. Zbierający siły po kiepskim początku sezonu Hyundai cieszył się z dwóch samochodów na podium, a niewiele brakowało, a Ott Tanak i Martin Jarveoja sięgnęliby po zwycięstwo.
Estończyk objął prowadzenie po drugim odcinku specjalnym, ale awaria półosi w jego i20 N Rally1 na ósmej próbie Loldia zepchnęła go na najniższy stopień podium. Mistrz świata z 2019 roku dwoił się i troił, aby odrobić straty, ale Evans był poza zasięgiem. Udało się jedynie awansować na drugie miejsce, co jest i tak zasługą awarii zawieszenia w Toyocie Kalle Rovanpery i Jonne Halttunena.
Pech Finów wywindował na podium kolejną załogę Hyundaia, Thierry’ego Neuville’a i Martijna Wydaeghe, którzy też się borykali z problemami technicznymi i już pierwszego dnia wypadli z gry o zwycięstwo.
Koreański zespół z siedzibą w Alzeanu postawił jednak kropkę nad "i" w niedzielę, kiedy powracający do walki Adrien Fourmaux i Alexandre Coria zdominowali klasyfikację "Super Sunday", dzieląc miejsca na podium z Tanakiem i Neuvillem.
- Zdecydowanie dobrze jest mieć dwa samochody na podium. Więc na pewno jestem zadowolony z wyniku - powiedział Tanak RallyJournal.com.
- Hyundaia od dawna nie było na podium w Safari (ostatni raz w 2021 roku), a tym razem udało się zająć aż dwa miejsca na „pudle”.
Hyundai miał wcześniej spore problemy z niezawodnością swoich samochodów w Kenii i ten weekend również nie był całkowicie bezproblemowy. Tanaka i Neuville’a dotknęły problemy związane z układem przeniesienia napędu, ale zespół na szczęście poradził sobie z kłopotami.
- Korzystaliśmy z samochodów w zeszłorocznej specyfikacji i ich niezawodność była lepsza. Nadal jest kilka rzeczy, które możemy poprawić, ale przynajmniej zmierzamy w dobrym kierunku i to jest najważniejsze – dodał.
Tanak miał prawie minutę przewagi nad Evansem w piątkowe popołudnie, kiedy urwała się przednia półoś w jego samochodzie.
- Pechowo straciliśmy dwie minuty w piątek, ale ostatecznie jesteśmy na drugim stopniu podium - powiedział Tanak, który zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji kierowców.
Warunki jakie panowały w tym roku na trasach Rajdu Safari były niezwykle wyczerpujące. Większość kierowców miała problemy na kamienistych drogach i zmagała się nie tylko z kurzem, ale też z dużą ilością błota na trasie.
- W ogóle mi się to nie podobało – podsumował w żartobliwy sposób warunki Tanak.
Po trzech rozegranych rajdach Hyundai zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji producentów i traci do Toyoty 26 punktów.
Następna runda Rajdowych Mistrzostw Świata odbędzie się na Wyspach Kanaryjskich pod koniec kwietnia.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.