Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
503 Service Temporarily Unavailable

503 Service Temporarily Unavailable


nginx
503 Service Temporarily Unavailable

503 Service Temporarily Unavailable


nginx

Tsunoda bierze winę na siebie

Yuki Tsunoda zaakceptował fakt, że to on jest winien kolizji z zespołowym kolegą z AlphaTauri - Pierrem Gaslym, do której doszło w trakcie Grand Prix Wielkiej Brytanii.

Tomasz Kaliński Adam Cooper
Opublikowano:
Yuki Tsunoda, AlphaTauri AT03, battles with Pierre Gasly, AlphaTauri AT03

Obaj kierowcy AlphaTauri ruszali do wyścigu poza pierwszą dziesiątką. Gasly sprokurował poważny wypadek Zhou Guanyu, a Tsunoda był bezradny podczas kolizji z Williamsem Alexa Albona. Podczas restartu obyło się bez komplikacji i AT-03 jechały na siódmej i ósmej pozycji.

Gdy Gasly miał problemy z ziarnieniem miękkiej mieszanki, zbliżył się do niego Tsunoda. Wewnętrzny pojedynek trwał przez kilka zakrętów i zakończył się pechowo w Village. Japończyk zanurkował do wewnątrz, jednak uślizg tylnej osi zepchnął go na Gasly’ego. Oba samochody się obróciły. Gasly musiał wycofać się z rywalizacji, a Tsunoda dojechał dopiero czternasty.

Incydent dostrzegli sędziowie - Tsunoda otrzymał 5-sekundową karę oraz dwa punkty karne.

22-latek uważa, że miał wystarczająco dużo miejsca, by zaatakować, ale przyznał, że wina za zdarzenie leży po jego stronie.

- Cóż... Jeśli o mnie chodzi, prędkość była odpowiednia by zmieścić się w zakręcie - powiedział Tsunoda. - Jednocześnie nie spodziewałem się, że on zamknie drzwi. Może nie zamknął ich całkowicie, ale nie było wystarczająco dużo miejsca.

- Oczywiście, w walce dajemy absolutne minimum miejsca, ponieważ nie chcemy, aby inny samochód przejechał. Rozumiem więc Pierre’a. Z całą pewnością mogłem poczekać na kolejną okazję. Przede wszystkim jest mi przykro ze względu na zespół.

- Musimy o tym porozmawiać. Byłem znacznie szybszy. Tak czy inaczej, powiedziałbym, że to moja wina. Nie przesadziłem z prędkością. Na wyjściu utrzymałbym się w białych liniach. Próbowałem wyprzedzić przed zakrętem, a nie w jego środku. Nie spodziewałem się, że on nadal będzie walczył. Być może nie przewidywałem odpowiednio. Muszę z tego wyciągnąć wnioski.

Z kolei Gasly nie chciał publicznie krytykować zespołowego kolegi, choć nie ukrywał frustracji z powodu zdarzenia.

- Jestem bardzo rozczarowany, ponieważ po restarcie byliśmy w dobrej sytuacji. Obaj jechaliśmy po punkty na torze, który sprawiał nam problemy. Musimy to przedyskutować wewnątrz zespołu. Nie zamierzam teraz o tym mówić, ale jestem strasznie rozczarowany utratą takiej szansy.

- W tak trudnym sezonie nie możemy marnować podobnych okazji. To pierwsze takie zdarzenie. Zupełnie niepotrzebne - podsumował Pierre Gasly.

Czytaj również:
503 Service Temporarily Unavailable

503 Service Temporarily Unavailable


nginx
Poprzedni artykuł Schumacher wreszcie odetchnął
Następny artykuł „Coś” było nie tak z McLarenem

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry