Amerykanin w sierpniu ubiegłego roku odszedł z Formuły 1. Po wypadku w Holandii jego miejsce w Williamsie przejął Franco Colapinto, który wystartował we wszystkich pozostałych rundach sezonu 2024.
Nowy rok miał przynieść nowe możliwości. Sargeant podpisał kontrakt z Hyundaiem na starty w Europejskiej Serii Le Mans, w ramach przygotowania do potencjalnego wzmocnienia składu Genesis w Długodystansowych Mistrzostwach Świata w klasie Hypercar. Plany te nigdy nie zostaną jednak zrealizowane.
We wtorkowy poranek internet obiegły plotki o rozwiązaniu umowy. Kilka godzin później IDEC Sport, zespół dla którego miał jeździć w klasie LMP2, oficjalnie poinformował, że Sargeant „rezygnuje z rywalizacji, by zająć się innymi sprawami”.
- W związku z decyzją Logana Sargeanta o wycofaniu się ze sportu, by realizować inne zainteresowania, IDEC SPORT i Genesis Magma Racing przyjmują do wiadomości jego postanowienie i w ciągu kilku dni ogłoszą, kto go zastąpi. Życzymy Loganowi powodzenia w jego przyszłych projektach - czytamy w oświadczeniu.
Hyundai zamierza przygotować do 2026 roku swój własny hipersamochód LMDh, oparty o podwozie firmy Oreca. Koreański producent potwierdził angaż Andre Lotterera i Pipo Deraniego, a w wyborze pozostałych czterech kierowców pomóc miał ten sezon.
Genesis LMDh
Autor zdjęcia: Genesis
Zespołowymi partnerami Sargeanta miała być 3-krotna mistrzyni W Series, Jamie Chadwick oraz 19-letni Mathys Jaubert. Cyril Abiteboul traktował tę „platformę” bardzo poważnie, a wszyscy pokładali w Loganie bardzo duże nadzieje.
Przesiadka z Formuły 1 do ELMS nie byłaby dla niego skokiem na głęboką wodę, ponieważ wcześniej startował już z Racing Team Turkey (TF Sport) w klasie LMP2 oraz w Le Mans Cup za kierownicą Ferrari GT3.
#34 Racing Team Turkey Oreca 07 - Gibson: Logan Sargeant
Autor zdjęcia: ELMS
Sargeant nie skomentował swojego odejścia, ani nie zdradził, co przekonało go do opuszczenia tak dużego projektu. Jeśli 24-latek nie ma asa w rękawie, możemy go nie zobaczyć w żadnej serii, ponieważ stawka czołowych mistrzostw takich jak Formuła 1, IndyCar czy WEC jest już kompletna.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy