Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Ferrari na celowniku Norrisa

Lando Norris zapowiedział, że po wyprzedzeniu Astona Martina w tabeli konstruktorów, teraz wraz z McLarenem za cel obrał Ferrari.

Lando Norris, McLaren MCL60, Carlos Sainz, Ferrari SF-23, Oscar Piastri, McLaren MCL60

Biorąc pod uwagę, że dominacja Red Bulla nie jest niespodzianką, to Aston Martin był rewelacją pierwszej części sezonu. W drugiej jego połowie miano to przejął McLaren.

Od czasu Grand Prix Singapuru ekipa z Woking zebrała 127 punktów (najwięcej ze wszystkim zespołów) i po weekendzie w amerykańskim Austin przegoniła Astona Martina w tabeli konstruktorów, przejmując czwartą pozycję.

Norris przyznał, że jest zaskoczony tym, jak samochód Astona Martina wraz z kolejnymi rundami staje się coraz wolniejszy. Zapowiedział też, że pomimo 80-punktowej straty, celem jest teraz Ferrari i najniższy stopień podium.

- To nasz cel. Uważam, że jesteśmy w dobrym rytmie - zauważył Norris. - Jasne było, że Aston... Nie wiem. Wydaje się, że z każdą kolejną wprowadzoną poprawką udało im się uczynić samochód wolniejszym.

- Na początku roku ścigali Red Bulla, a teraz odpadli w Q1 i mieli problemy. Nie wiem, co im dolega.

Czytaj również:

W pierwszych miesiącach tegorocznej kampanii Norris nie mógł nawet myśleć o miejscach na podium. W Teksasie zanotował jednak szósty finisz w trójce i właśnie ten poczyniony postęp pozwala mu zachować spokój w oczekiwaniu na premierowe zwycięstwo w F1.

- Jeśli spojrzy się, gdzie byliśmy w Bahrajnie... Bahrajn był bardzo zły, tyle sekund od pole position, sześć pit stopów w pierwszym wyścigu sezonu, utrata jednostki napędowej. Naprawdę byliśmy daleko z tyłu.

- A teraz... Walczymy z Red Bullem, a trudno było o tym myśleć. Walczymy z Mercedesem. Z jednej strony jesteśmy rozczarowani, że nie walczymy o zwycięstwa. Jednak gdy popatrzymy na to z perspektywy tego, gdzie byliśmy i jak bardzo się poprawiliśmy, myślę, że to dla nas niesamowite chwile.

Czytaj również:
Poprzedni artykuł Hamilton nabrał pewności siebie
Następny artykuł Radość z pierwszego punktu

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry