Yuki Tsunoda przeprosił Red Bulla za „niepotrzebny” i „głupi” wypadek w pierwszej odsłonie kwalifikacji na Imoli, za który wziął na siebie pełną odpowiedzialność. Chociaż wyglądał groźnie, kierowcy na szczęście nic się nie stało.
Mechaników czeka bardzo intensywna praca, aby Japończyk mógł wziąć udział w Grand Prix Emilii-Romanii. Niemal pewne jest, że Tsunoda ruszy do jutrzejszego wyścigu z pit lane. Chociaż nie ukończył żadnego okrążenia, został dopuszczony przez sędziów do startu.
- Tak, byłem po prostu naprawdę głupi… tak cisnąć – powiedział Tsunoda po opuszczeniu centrum medycznego. - To wszystko jest bardzo trudne, a my dokonaliśmy wielu zmian w samochodzie. Wiecie, naciskałem tak mocno bez dostatecznego zrozumienia auta i po prostu… ta.
- [To było] kompletnie niepotrzebne, tak mocno atakować w tak wczesnej fazie.
Incydent ten był jego pierwszym wypadkiem w sesji Q1 od czterech lat. Wówczas również rozbił się na Imoli. Red Bull Racing ewidentnie miał potencjał, a Max Verstappen zdołał zakwalifikować się na drugiej pozycji, ze stratą zaledwie 0,034 sekundy do zdobywcy pole position, Oscara Piastriego.
- Jeszcze z nimi [zespołem] nie rozmawiałem, ale jedyne, co mogę zrobić, to ich przeprosić – dodał Tsunoda. - Oczywiście [samochód] ma poważne uszkodzenia, więc mechanicy będą mieli mnóstwo pracy. Mam nadzieję, że auto będzie gotowe jutro, ale to dla nich zupełnie niepotrzebne.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy