Hamilton nie będzie żałował
Lewis Hamilton przyznał, że nie będzie mu brakowało ani jednej rzeczy z bolidów z efektem przyziemnym.
Lewis Hamilton, Ferrari SF-25
Autor zdjęcia: Ferrari
Wraz ze zmianą przepisów, sezon 2026 przyniesie definitywny koniec panowania bolidów F1, których konstrukcja zwiększała docisk do nawierzchni.
Tylko dwa ze 105 zwycięstw siedmiokrotnego mistrza świata miały miejsce w obecnej erze regulacji technicznej, w której nacisk postawiono na efekt przyziemny, czyli zjawisko aerodynamiczne, polegające na zasysaniu powietrza pod podwozie bolidu, co poprawia docisk, zwiększając przyczepność.
Ostatnia generacja była chyba najgorsza i modlę się, żeby następna była lepsza - Lewis Hamilton
Hamilton stwierdził, że nie będzie mu brakowało ani jednej z cech obecnych samochodów. Dodał także, że to jego najmniej ulubiony okres od czasu dołączenia do F1 w 2007 roku.
Na szczęście 2026 rok zapoczątkuje nową erę, w której ogromne zmiany zarówno w nadwoziu, jak i jednostce napędowej dadzą Hamiltonowi szansę na przełamanie złej passy towarzyszącej mu podczas debiutanckiego sezonu w Ferrari w 2025 roku.
- To jest naprawdę interesujące – powiedział Hamilton, zapytany, czym różnią się nadchodzące zmiany od tych, z którymi się zetknął wcześniej.
Pierwsza zmiana miała miejsce w 2009 roku, kiedy ponownie wprowadzono opony typu slick, zwiększono rozmiary spojlerów i wprowadzono zmiany w dyfuzorze, tak, aby docisk nie miał tak dużego wpływu na prowadzenie samochodów.
McLaren miał jednak z tym problemy, a Hamilton po dziewięciu rundach był dopiero 11, zanim zespół zaczął odrabiać straty i pomógł mistrzowi świata wrócić na piąte miejsce w klasyfikacji generalnej.
Brytyjczyk znacznie lepiej czuł się z dwoma kolejnymi zmianami, które zostały wprowadzone w 2014 i 2017 roku, ponieważ w tym czasie Hamilton zdobył sześć tytułów mistrza świata z Mercedesem.
- Pamiętam, że pierwszego dnia w McLarenie w 2009 roku znacznie ograniczono docisk – dodał podczas Grand Prix Abu Zabi 2025.
Charles Leclerc, Ferrari, Lewis Hamilton, Ferrari
Autor zdjęcia: Simon Galloway / LAT Images via Getty Images
- Zbudowali więc samochód dociskiem o połowę mniejszym. Pamiętam, jak wróciłem w styczniu i powiedzieli: „osiągnęliśmy nasze cele”, a ja pomyślałem „wow, czy to normalne?”. Podczas pierwszego testu nie było w ogóle docisku i wiedziałem, że jesteśmy daleko od celu. Wiele się nauczyłem dzięki temu doświadczeniu.
- Rok 2014 był niesamowicie ekscytujący. Poza tym byłem w nowym zespole i mogłem zobaczyć niesamowitą pracę, która była wykonywana już kilka lat wcześniej, szczególnie nad silnikiem.
- Sezon 2017 był fajny, bo przyniósł większy samochód. Był bardziej masywny i miał większy docisk. Był mega. Ostatnia generacja była chyba najgorsza i modlę się, żeby następna była lepsza.
Niechęć do obecnych samochodów Hamilton wyrażał podczas sesji medialnych w 2025 roku. Kierowca Ferrari był niesamowicie przygnębiony, udzielając wypowiedzi składających się z zaledwie jednego zdania, a sezon zakończył na szóstym miejscu w klasyfikacji generalnej, 86 punktów za kolegą z zespołu Charlesem Leclerkiem.
Ferrari jednak nawet nie starało się wprowadzać poprawek do bolidów, ponieważ ich rozwój został wstrzymany już w czerwcu. Pomimo problemów, które spowodowała ta decyzja, Hamilton uważa, że to był słuszny krok.
- Naciskałem na Freda [Vasseura] – powiedział Hamilton. - Nie mogliśmy zostać w tyle za innymi pod względem rozwoju nowego samochodu.
- Więc popierałem to w 100% i nadal popieram. Myślę, że to była słuszna decyzja. Zwłaszcza, że już nie walczyliśmy o mistrzostwo - dodał.
Oglądaj: F1 2026 - Prezentacja zmian
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.