Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska
Formuła 1 GP Holandii

Horner „wymusił” pit stop

Christian Horner ujawnił, że w chwili niepewności krzyknął do inżyniera wyścigowego Maxa Verstappena, by ten w deszczowej końcówce Grand Prix Holandii ściągnął kierowcę do alei serwisowej.

Max Verstappen, Red Bull Racing RB19, makes a pit stop

Gdy pod koniec wyścigu stawka wydawała się być już poukładana, sprawdziły się prognozy synoptyków i nad tor w Zandvoort ponownie nadciągnęły ciemne chmury.

Verstappen prowadził i nie był do końca przekonany do kolejnego pit stopu celem wzięcia przejściówek. Inżynier wyścigowy Gianpiero Lambiase przekazał mu, że „to dobry moment na zjazd”. Warunki na torze pogarszały się z każdą sekundą, a zareagować postanowił Christian Horner - szef zespołu.

- Nie byliśmy pewni, co wydarzy się z pogodą. Czy będzie tylko kilka kropel, czy na dobre się rozpada - opowiadał Horner. - W końcu krzyknąłem do GP: „Sprowadź go do alei!”.

Czytaj również:

Horner nie ukrywał jednak, że trafne wybory dokonane w niedzielę przez Red Bulla to zasługa i szczęścia, i odpowiedniego zarządzania ryzykiem.

- Myślę, że to połączenie obu tych czynników. Wiele rzeczy mogło pójść nie tak. Już na początku widzieliśmy wezwania do alei. Samochody albo wypadały z rywalizacji, albo do niej powracały. Dziś zrobiliśmy osiem pit stopów i zespół spisał się bardzo dobrze w każdym z nich, z wyjątkiem tego z Checo, kiedy dał nam znać 5 sekund przed zjazdem.

Szef zespołu wyjaśnił także szczegółowo niektóre decyzje, zaczynając od tej z samego początku wyścigu, gdy Perez od razu na pierwszym okrążeniu zjechał po opony nadające się do jazdy po mokrej nawierzchni.

- Pierwszy samochód w całej grupie był na prowadzeniu i wtedy niełatwo o decyzję. Z kolei Sergio od razu stwierdził, że chce zjechać i to się opłaciło. Był pierwszy z czołówki, gdy otrzymał przejściówki. Max zjechał na koniec kolejnego okrążenia.

- Zastanawialiśmy się czy deszcz zagości na dłużej, czy nie. Jednak Max zjechał i potem świetnie przebijał się przez tłok.

Z kolei kilkanaście minut później role się odwróciły. To Verstappen jako pierwszy otrzymał slicki, podcinając Pereza i wychodząc na prowadzenie.

- Checo miał za zadanie powiększyć przewagę, ale tempo Maxa było niesamowite. Wydaje mi się, że w którymś momencie odrobił 7 sekund w trzy okrążenia. Zbliżał się bardzo, bardzo szybko.

- Później był moment, gdy Alonso i Zhou rozpoczęli „lawinę” i zjechali na pit stop. Widać też było, że na slickach Alex Albon wraca do „żywych”. Gdyby to Checo zjechał pierwszy, tamci dwaj podcięliby Maxa, więc układ stawki z naszego punktu widzenia zmieniłby się z miejsc 1-2 na 1-4.

- Max zjechał więc pierwszy, pomimo ryzyka, że podetnie Checo. Koniec końców i tak był to dublet, więc nie mieliśmy z tym problemu.

Czytaj również:
Max Verstappen, Red Bull Racing RB19

Max Verstappen, Red Bull Racing RB19

Photo by: Red Bull Content Pool

 

Bądź częścią społeczności Motorsport.com

Dołącz do rozmowy
Poprzedni artykuł Verstappen zdradza przyczyny dominacji
Następny artykuł Ferrari dopiero szóste najszybsze

Najciekawsze komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Może chcesz napisać pierwszy?

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska