Liczy się przyszłość
Carlos Sainz jest pewien, że Williams wróci na szczyt i wyjaśnił dlaczego w to głęboko wierzy.
Sainz Jr. dołączył w zeszłym roku do Williamsa, ponieważ postanowił postawić na długoterminowe osiągi, nie ograniczając się jedynie do sezonu 2025.
Hiszpan, po tym, jak dowiedział się, że straci miejsce w Ferrari, miał nadzieję znaleźć zespół, którego samochód będzie wygrywał wyścigi.
Ostatecznie zdecydował się dołączyć do Williamsa, który zakończył 2024 rok na przedostatnim miejscu w klasyfikacji konstruktorów.
- Na początku, gdy musiałem podjąć tę decyzję, byłem bardzo skupiony na tym, który zespół będzie szybszy w 2025 roku - powiedział personelowi Williamsa podczas przedsezonowego spotkania z szefem zespołu, Jamesem Vowlesem.
- W końcu zdałem sobie sprawę, że moja decyzja musi opierać się na dwóch przesłankach: projekcie i ludziach. A kiedy zacząłem rozmawiać z Jamesem bardziej szczegółowo, zdałem sobie sprawę, że stworzył bardzo mocny projekt. Stworzył zespół z wizją i moim zdaniem przywróci Williamsa na czoło stawki. Silne przywództwo i właśnie ta wizja sprawiły, że zakochałem się w projekcie i mu zaufałem.
Sainz przeszedł z McLarena do Ferrari w 2021 roku. Przyznał, że potencjał McLarena był dla niego pewny, kiedy odchodził z Woking, co dodało mu odwagi, by zaufać Williamsowi.
- Kiedy odchodziłem z McLarena, wiedziałem, że są tam dobrzy ludzie i że ten zespół może być w przyszłości mistrzem świata. McLaren został mistrzem świata w zeszłym roku i stwierdziłem, że muszę zaufać swojemu instynktowi.
- Wiem, że Williams ma dobry projekt, mają wsparcie i mają dobrych ludzi. Ostatecznie to połączenie sprawiło, że naprawdę uwierzyłem w Williamsa.
Sainz rozpoczął pracę dla swojego nowego zespołu dzień po zakończeniu poprzedniego sezonu. Powiedział, że postawa zespołu zrobiła na nim wrażenie, szczególnie po tym, jak mechanicy Williamsa wytrzymali wiele długich nocy pod koniec sezonu, naprawiając uszkodzenia po wypadkach.
- Jeśli mam być szczery, to najbardziej zaimponowało mi to, jak bardzo wszyscy byli zmotywowani, nawet pod koniec roku, po kilku trudnych wyścigach - powiedział. - W fabryce włożono mnóstwo wysiłku, aby dwa samochody mogły kontynuować testy.
- To nie było łatwe, ponieważ test w Abu Zabi odbywał się po wyczerpującej końcówce sezonu i ekipa miała bardzo mało energii. Przeprowadzałem testy z innymi zespołami i wiem, jak bardzo wszyscy są zmęczeni na tym etapie.
- Pomimo to wszędzie widziałem uśmiechnięte twarze. Widziałem ludzi chcących uczestniczyć, współpracować i chcących, aby ten test był jak najbardziej pozytywny. Byłem pod wrażeniem i naprawdę podobały mi się te dwa dni. To był idealny sposób na rozpoczęcie współpracy, wiedząc, że mam pełne wsparcie i że wszyscy starają się na maksa.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Najciekawsze komentarze