Nieudany zakład Norrisa
Lando Norris ujawnił, że założył się ze swoim inżynierem wyścigowym, że ukończy wyścig 35 sekund za kierowcami Ferrari podczas niedzielnego Grand Prix Chin.
Norris zajął drugie miejsce w Szanghaju po tym, jak skorzystał z pit stopu za samochodem bezpieczeństwa, aby wykonać swoją jedyną w wyścigu zmianę opon. Dzięki temu Brytyjczyk był w stanie wyprzedzić podczas neutralizacji Sergio Pereza i następnie utrzymać się przed nim po powrocie do tempa wyścigowego, wygodnie kontrolując przewagę wypracowaną nad Meksykaninem.
Wynik był zaskoczeniem dla McLarena na jednym z torów, na którym mieli spisywać się poniżej oczekiwań. Zespół z Woking był w stanie utrzymać dobre wyniki w kwalifikacjach, ale zmagał się z wysoką degradacją opon w sobotnim porannym wyścigu sprinterskim.
Norris rozpoczął sprint z pole position, ale po poślizgu na starcie spadł na siódmą pozycję za plecy kierowców Red Bulla, Ferrari, Lewisa Hamiltona i Fernando Alonso.
Zmagania podczas sprintu sprawiły, że Brytyjczyk założył się ze swoim inżynierem wyścigowym Willem Josephem, że spadnie aż 35 sekund za Charlesa Leclerca i Carlosa Sainza podczas niedzielnych zmagań. Zamiast tego ukończył wyścig odpowiednio 10 i 20 sekund przed kierowcami Ferrari.
- Założyłem się, jak daleko za Ferrari dziś skończymy i myślałem, że będzie to 35 sekund. Bardzo się pomyliłem - śmiał się Norris po tym, jak zakończył wyścig jedynie za Maxem Verstappenem, zdobywając swoje 15. podium w karierze oraz drugie w tym sezonie.
- Cieszę się, że się myliłem co do siebie i swoich zakładów. Cieszę się w imieniu całego zespołu, ponieważ zasłużyliśmy na to. Dzisiaj po prostu wszystko się udało, nie wiem dlaczego. Naprawdę nie spodziewałem się takiego wyścigu.
- Czułem się komfortowo, mogłem zarządzać oponami, co było znacznie łatwiejszym zadaniem niż wczoraj. I mogłem po prostu naciskać. Samochód był bardzo szybki i komfortowy.
Norris powiedział, że był zarówno zaskoczony brakiem wydajności Ferrari w Chinach, jak i rozdzieleniem dwóch Red Bulli, co przyniosło mu nagrodę w postaci kierowcy dnia.
- Byłem zaskoczony wieloma rzeczami. Brakiem tempa ze strony Ferrari, naszym dobrym tempem w porównaniu do Red Bulla, co było najbardziej zaskakujące. Po prostu nie spodziewałem się niczego co wydarzyło się podczas dzisiejszego dnia.
- Przygotowałem się na wczesny powrót do domu i brak podium, więc to miła niespodzianka. To pokazuje, że zespół wykonał dobrą robotę. Ciężko pracujemy i to się opłaca.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.