Lando Norris przyznał, że jest „na straconej pozycji” przed dalszą częścią Grand Prix Azerbejdżanu po kosztownym błędzie w drugiej sesji treningowej.
Kierowca McLarena rozpoczął dzień od najlepszego czasu w FP1, ale chwilę później w FP2 zakończył jazdę na 10. miejscu po uderzeniu w barierę na wyjściu z czwartego zakrętu. Uszkodzenie tylnego zawieszenia sprawiło, że jego sesja dobiegła końca przedwcześnie.
– To kosztowna pomyłka, zwłaszcza tutaj – mówił Norris. – Czułem się dobrze, aż do tego momentu. Wolę jednak szukać limitów i czasem przesadzić, niż nie naciskać wcale.
- Szkoda, bo chciałem przejechać kilka dłuższych przejazdów z dużą ilością paliwa, szczególnie na tych miękkich oponach, które są inne niż rok temu. Teraz będę zmuszony to nadrobić.
Problemy nie ominęły też drugiej strony garażu McLarena. Lider klasyfikacji generalnej Oscar Piastri, który przed GP w Baku ma 31 punktów przewagi nad Norrisem, zajął dopiero 12. miejsce po tym, jak lekko otarł się o ścianę w zakręcie numer 15.
Tymczasem Ferrari zdominowało FP2 – Lewis Hamilton uzyskał najlepszy czas, o 0,074 s przed Charlesem Leclercem. Obaj kierowcy Scuderii wyprzedzili duet Mercedesa, a Norris spodziewa się, że włoski zespół będzie głównym rywalem w kwalifikacjach. – Ferrari było najszybsze tutaj także rok temu, nawet jeśli ostatecznie wygrał Oscar. Liczę, że znowu będą mocni – ocenił Brytyjczyk.
Nie lekceważy jednak Red Bulla, mimo że Max Verstappen i Yuki Tsunoda zakończyli piątkowe jazdy poza pierwszą piątką. – Oni nigdy nie pokazują wszystkiego w piątek. W sobotę budzą się i nagle są szybcy – dodał Norris.
Piastri, mimo trudności w prowadzeniu bolidu, zachował optymizm na dalszą część weekendu.
– Tempo mamy, choć nie jest łatwo je w pełni wykorzystać. Próbowaliśmy kilku rzeczy w FP2, na pewno przeanalizujemy, co poprawić. Myślę, że nadal jest sporo pozytywów, choć dzień był momentami trudny – podsumował Australijczyk.
Oscar Piastri, McLaren
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy