Lando Norris przyznał po kwalifikacjach do Grand Prix Abu Zabi, że mimo przewagi punktowej w walce o mistrzostwo ,nie zamierza zmieniać nastawienia ani podejścia do niedzielnego finału sezonu.
Kierowca McLarena w sobotniej czasówce ustąpił jedynie Maxowi Verstappenowi, który w sesji Q3 wykręcił dwa znakomite okrążenia i zgarnął pole position.
Norris, który może zdobyć pierwszy tytuł mistrza świata w swojej karierze, po prostu kończąc wyścig na podium niezależnie od wyników rywali, nie dawał po sobie poznać, że zamierza jechać zachowawczo.
- Nie ma sensu za dużo o tym myśleć - powiedział Brytyjczyk. - Usiądę z zespołem, przeanalizujemy wszystko i przygotujemy się na każdą ewentualność.
- Naszym celem wciąż jest wygrać wyścig. To pozostaje naszym nastawieniem. To nie będzie prosty wyścig, pewnie jeden z najbardziej skomplikowanych w mojej karierze. Ale podejście się nie zmienia.
Norris podkreślił, że choć wielu sugeruje, iż nie musi podejmować ryzyka, on sam nie chce zbyt mocno kalkulować.
- Wszyscy myślą, że nie muszę ryzykować, i może uda się to wykorzystać. Ale dziś po prostu nie byliśmy wystarczająco szybcy. Byłem bardzo zadowolony ze swojego okrążenia, czułem że było mocne, tylko brakowało nam tempa.
- Nie mieliśmy wystarczająco dużo tempa w samochodzie. Liczę, że jutro coś magicznie się poprawi, inaczej oni będą po prostu zbyt szybcy.
Zapytany o to, jak przejedzie pierwsze zakręty i czy widzi ewentualne ryzyko powtórki sytuacji z zeszłego roku, gdy Verstappen starł się z Oscarem Piastrim, Norris pozostał pragmatyczny.
- Wiem, co muszę zrobić, ale to nigdy nie jest takie proste. Ciężko powiedzieć jednoznacznie „po prostu zostań gdzie jesteś” albo „zaatakuj tutaj”.
- Każdy ma swoje własne plany. Jedyne, co mogę zrobić, to skupić się na sobie, przygotować się najlepiej jak potrafię i zobaczyć, co się wydarzy.
Na koniec Norris odniósł się do presji przed najważniejszym dla niego wyścigiem w całej karierze.
- Spałem za dużo przez ostatnie dwa dni, więc dziś muszę spać mniej - zakończył z uśmiechem.
Norris ruszy do niedzielnego wyścigu z pierwszego rzędu, mając w zasięgu ręki swój pierwszy tytuł mistrza świata. Verstappen i Piastri pozostają w grze, lecz to McLaren ma jutro najwięcej do wygrania – i najwięcej do stracenia.
Lando Norris, McLaren
Autor zdjęcia: Clive Mason / Getty Images
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy