Nowa podłoga wróci w Holandii
Mercedes nadal wierzy w możliwości ulepszonej podłogi, której ostatecznie nie zastosował w swoich samochodach w GP Belgii.
George Russell, Mercedes W15
Autor zdjęcia: Erik Junius
Mercedes podjął decyzję, że ulepszona wersja podłogi, której nie zastosował w Belgii w zeszłym tygodniu, prawdopodobnie powróci po letniej przerwie na GP Holandii w Zandvoort.
Niemiecki producent wprowadził ulepszoną podłogę jako część pakietu mającego na celu poprawę osiągów bolidu W15.
Jednak po trudnym pierwszym dniu treningowym na torze Spa-Francorchamps, kiedy zespół był mocno zaskoczony brakiem tempa, na resztę weekendu powrócił do poprzedniej specyfikacji podłogi.
Biorąc pod uwagę, że w tym sezonie samochód osiągał dobre wyniki, a zastosowane ulepszenia spełniały oczekiwania, decyzja o zrezygnowaniu z nowej podłogi wzbudziła obawy, że będzie to krok w tył.
W innych zespołach, takich jak Ferrari, RB i Aston Martin, doszło do wyraźnego zatrzymania postępów, gdy wprowadzone przez nie ulepszenia nie przyniosły oczekiwanych rezultatów i zajęło im trochę czasu, zanim rozwiązali swoje problemy.
Mercedes jest jednak pewien, że nie spotka go podobna sytuacja, ponieważ uważa, że problemy, z którymi borykał się w piątek w Belgii, nie były związane z podłogą.
Toto Wolff uważa, że piątkowe problemy były bardziej związane z ustawieniami samochodu do środkowego sektora obiektu w Spa.
Wolff powiedział, że Mercedes przywiezie nową podłogę na GP Holandii pod koniec sierpnia i przeprowadzi dokładną analizę jej osiągów, aby upewnić się, że nie ma z nią żadnych problemów.
- Myślę, że dokonaliśmy drastycznej zmiany, aby odzyskać część osiągów, ale uważamy, że to nie była wina podłogi - powiedział Wolff o planach modernizacji.
- Będzie całkiem ciekawie, gdy zamontujemy wszystko w Zandvoort i zobaczymy co się stanie. Wtedy będziemy mogli być pewni, czy to część mechaniczna, o której myśleliśmy, czy też jest kilka interakcji aerodynamicznych i mechanicznych, które nie zadziałały.
Mercedes odniósł trzy zwycięstwa w ostatnich czterech wyścigach, triumfując w GP Austrii, Wielkiej Brytanii i Belgii i chociaż ta dobra passa stworzyła możliwość ataku w klasyfikacji konstruktorów, Wolff uważa, że jest za wcześnie, aby dać się ponieść emocjom.
- Myślę, że musimy twardo stąpać obiema nogami po ziemi - powiedział. - Nie sądzę żebyśmy byli w stanie przewidzieć jak potoczy się druga połowa sezonu. Myślę, że to trudna walka i są cztery zespoły, które dają z siebie wszystko.
- Uważam, że możemy być nastawieni optymistycznie, ale musimy pamiętać, że pozostało jeszcze 10 wyścigów – przypomniał Wolff.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.