Pracowite czasy przed Pirelli

Szef Pirelli w Formule 1: Mario Isola, zdradził, jak złożone wyzwanie czeka firmę, gdy rywalizacja w Formule 1 rozpocznie się w lipcu, ale nie widzi przeszkód, których nie będą w stanie pokonać i które mogłyby powstrzymać serię do powrotu.

Pracowite czasy przed Pirelli

- Musimy mieć sto procent pewności, że jesteśmy w stanie dostarczyć opony, w przeciwnym razie impreza nie będzie mogła zostać zorganizowana - rozpoczął.

Isola przyznał, że odwołanie pierwszej części sezonu spowodowało, że Pirelli ma zapas opon, które miały zostać wykorzystane, ale potrzeba jeszcze 35 tysięcy sztuk ogumienia. W ramach starań, by pomóc Pirelli w dostarczeniu sprzętu, prawdopodobnie odejdzie się od oferowania zespołom wyboru mieszanek na wyścigi, tak jak to miało miejsce w ostatnich latach.

- Staramy się pracować z elastycznym podejście. Obecne przepisy mówią, że mieszanki muszą być znane z wyprzedzeniem. W przypadku wyścigów w Europie jest to osiem tygodni, przy pozostałych wyścigach konieczne jest czternaście tygodni. Oczywiście teraz nie jest to ważne. Odzyskaliśmy opony, które wysłaliśmy do Bahrajnu i Wietnamu. Udało nam się zatrzymać ogumienie, które miało trafić do Chin. Ponadto rozpoczęliśmy produkcję na kolejne wyścigi. Mamy zapas, który jest do użycia od zaraz. Część znajduje się w magazynie w Didcot, a część przy naszych fabrykach w Rumunii. Gdy poznamy kalendarz, pozostanie zorganizowanie ciężarówek, by zabrać ogumienie i ludzi. Logistyka przy europejskich imprezach jest mniej skomplikowana, ponieważ korzystamy z ciężarówek, a nie kontenerów - mówił Isola.

Czytaj też:

- Oczywiście potrzebujemy dłuższej wizji, by mieć pewność, że jesteśmy w stanie dostarczyć opony nie tylko na pierwsze weekendy, ale także resztę sezonu. Jeśli pierwsza część rywalizacji odbędzie się w Europie, a potem w bardzo krótkim czasie przeniesiemy się do Azji i Ameryki, będzie to oznaczało bardzo pracowity czas na produkcji. Prawdopodobnie potrzebujemy 35 tysięcy opon, które muszą powstać w kilka miesięcy, nie w rok. Można sobie wyobrazić, jaki to będzie miało wpływ na produkcję. Rozmawiamy z zespołami. Muszę przyznać, że mają elastyczne podejście, by znaleźć rozsądne rozwiązania jak np. standardowe mieszanki, byśmy byli gotowi dostarczyć ogumienie w bardzo krótkim czasie - dodał.

Po wznowieniu rywalizacji Isola stwierdził, że Pirelli nadal będzie musiało wysłać swoich mechaników, inżynierów oraz techników i przy ograniczonym personelu będzie to około 45 osób. Starannie zaplanowana praca zmianowa ma jednak ograniczyć ryzyko kontaktu z potencjalnym zarażonym. F1 planuje stworzyć "bańki" dla zespołów, by te nie kontaktowały się z osobami z zewnątrz, ale zdaniem Isoli nadal potrzebne są wytyczne dla pracowników firm takich jak Pirelli, które mają kontakt z każdą ekipą.

- Znamy plany F1, by stworzyć "bańki" dla zespołów, by uniknąć kontaktu z innymi. Problem polega jednak na tym, że jesteśmy wszędzie. W każdym garażu jest minimum jeden inżynier Pirelli i już o tym dyskutujemy. Jedno z pytań dotyczyło, czy możliwe jest stworzenie wydzielonego miejsca dla inżyniera i technika Pirelli oraz opon, by unikać kontaktu z zespołem. Musimy także poznać, jak będziemy spotykać się z zespołami. Wolałbym wideokonferencje, ponieważ problem polega na tym, że jeśli w Pirelli ktoś będzie nosicielem, wówczas istnieje ryzyko, że rozniesie wirusa we wszystkich dziecięciu zespołach. Jest to problem, który nie tylko wpływa na Pirelli, ale wszystkie firmy, które kontaktują się z każdą ekipą. Przykładem może być FIA. Kontaktują się ze wszystkimi, podobnie jak dostawcy kasków, hamulców i jakichkolwiek innych elementów dostępnych dla więcej niż jednego zespołu. Potrzebujemy specjalnych procedur i protokołów dla dostawców, którzy pracują w padoku.

Pirelli nie jest objęte zakazem pracy w fabrykach, który obowiązuje zespoły F1 i Isola zdradził, że włoska marka wykorzystała ten czas na prace nad 18-calowymi kołami, które pojawią się od 2022 roku w Formule 1.

- Oczywiście nie możemy testować na zewnątrz, ale w zeszłym tygodniu rozpoczęliśmy nasze działania i testy wewnętrzne. Nie podlegamy zakazom, które mają zespoły, więc pracujemy i możemy przeprowadzić analizy oraz stworzyć prototypy do przetestowania w naszych obiektach - zakończył.

akcje
komentarze
Ferrari stworzyło respirator w pięć tygodni

Poprzedni artykuł

Ferrari stworzyło respirator w pięć tygodni

Następny artykuł

Vettel uprzedził Ferrari?

Vettel uprzedził Ferrari?
Załaduj komentarze