Red Bull poczuje oddech rywali
Nikolas Tombazis z FIA uważa, że rywale Red Bulla wkrótce udowodnią, iż przepisy dotyczące tzw. efektu przyziemnego w Formule 1 nie są porażką.
Obecnie, mimo że intencją kolejnego cyklu przepisów technicznych F1 wprowadzonych w życie od sezonu 2022 było zapewnienie zaciętej rywalizacji na torze, Max Verstappen i Red Bull Racing wyraźnie dominują.
Nikolas Tombazis, niegdyś główny projektant bolidów Formuły 1 Ferrari, obecnie dyrektor FIA ds. samochodów jednomiejscowych, uważa, że błędem jest stwierdzenie, że nowe regulaminy zawiodły.
- Pomijając Red Bull Racing, reszta stawki jest blisko siebie - powiedział Tombazis dla Corriere della Sera. - Myślę, że to tylko kwestia czasu, kiedy zbliżą się do nich pod względem osiągów.
Niektórzy sądzą, że najbliżsi rywale Red Bulla, w tym Aston Martin, Mercedes i Ferrari, znacznie zniwelują stratę do obrońców tytułu, gdy dadzą o sobie znać nałożone na formację z Milton Keynes ograniczenia dotyczące wykorzystania tunelu aerodynamicznego, wynikające z sankcji za przekroczenie limitu budżetowego w kampanii 2021.
- Może to nastąpić w ciągu najbliższych miesięcy, ewentualnie na początku przyszłego roku - stwierdził Tombazis. - W każdym razie prawie wszyscy podążają w kierunku konceptu technicznego Red Bulla, nawet Mercedes i Ferrari.
- Mamy nadzieję, że ponownie zobaczymy bardzo zacięte mistrzostwa świata, jak w 2021 roku. Nie możemy jednak doprowadzić do tego w sztuczny sposób - zaznaczył.
Wskazał, że dokonywanie pochopnych zmian w wytycznych technicznych, w celu ograniczenia przewagi RBR, byłoby niewłaściwym działaniem.
- Nie możemy walczyć ze zdolnością niektórych do efektywniejszej pracy od pozostałych. Nie ma co ukrywać, że niektórzy lepiej zaadaptowali się do aktualnych przepisów - mówił dalej.
Trwają już prace nad kolejnym cyklem zasad, które zostaną wprowadzone od kampanii 2026.
- Nowa Formuła 1 zostanie określona w czerwcu 2024 roku - ujawnił Tombazis. - W planach jest znaczne zmniejszenie oporu aerodynamicznego generowanego przez bolidy. Obecne auta ciągną za sobą niewidzialny „spadochron”. Chcemy to usunąć, ze względu na kwestie środowiskowe. Natomiast dzięki zmniejszeniu oporu, pojazdy zostaną wyposażone w pewne ruchome elementy aerodynamiczne, co będzie pomocne na prostych.
Jednak ostrzegł, że DRS prawdopodobnie nadal będzie odgrywać znaczącą rolę w Formule 1.
- W idealnym świecie wyeliminowalibyśmy DRS, ale w najbliższym czasie to się nie stanie, ponieważ w przeciwnym razie wyprzedzanie byłoby bardzo trudne - przyznał grecki inżynier. - Nie jesteśmy już w latach 80., kiedy symulacje nie były tak zaawansowane, a różnice między jednym samochodem a drugim potrafiły być duże. Przy obecnym poziomie technologii i nauki usunięcie DRS byłoby ryzykowne dla sportu.
Życie w zespole F1 Red Bull Racing
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.