Formuła 1
27 sie
-
30 sie
FP1 za
93 dni
03 wrz
-
06 wrz
FP1 za
100 dni
W
GP Singapuru
17 wrz
-
20 wrz
FP1 za
114 dni
08 paź
-
11 paź
FP1 za
135 dni
W
GP Stanów Zjednoczonych
22 paź
-
25 paź
FP1 za
150 dni
29 paź
-
01 lis
FP1 za
157 dni
Zobacz pełną wersję:

Ryzykowna radość Hamiltona

akcje
komentarze
Ryzykowna radość Hamiltona
Autor:
, Dziennikarz
Współautor: Stuart Codling
Przetłumaczone przez: Tomasz Kaliński
25 maj 2019, 17:52

Lewis Hamilton przyznał, że jego spontaniczna radość po zdobyciu 85. w karierze pole position mogła nie skończyć się dobrze. Brytyjczyk by świętować swój sukces z fanami wspiął się na płot okalający trasę.

Aktualny mistrz świata wygrał z Valtterim Bottasem czwartkowe treningi, jednak w sobotni poranek lepszy okazał się nie tylko Fin, ale także Charles Leclerc.

Hamilton zrewanżował się w ostatnim segmencie kwalifikacji i o 0,086s wydarł pole position z rąk swojego kolegi z zespołu. Po otrzymaniu informacji o wyniku, Brytyjczyk wybuchł spontaniczną radością w radiowym komunikacie, a po zatrzymaniu bolidu wskoczył na płot, by świętować z kibicami.

- Byłem jak zahipnotyzowany - przyznał Hamilton w rozmowie z Motorsport.com. - Próbowałem się powstrzymać, ale było tam tak dużo brytyjskich flag…To był impuls chwili. Czułem, że płot może runąć, ale na szczęście tak się nie stało.

Brytyjczyk dodał również, że pozwolił sobie na chwilę radości, bo „wielkie rzeczy się zdarzają, a nie zawsze je świętujemy”.

- Gdy wygrasz wyścig idziesz od razu na spotkania, potem udajesz się do domu i oglądasz telewizję lub robisz inne normalne rzeczy. Nie rejestrujesz tej chwili. Sądzę, że było to dla mnie ważne. Nigdy nie wiesz kiedy takie coś [sukces] się powtórzy, więc doceniam to.

Aktualny mistrz świata swoją początkową stratę do Bottasa wyjaśnił nieodpowiednią temperaturą opon Pirelli. Dodał również, że jego późniejszą radość spotęgowała długo trwająca niepewność co do ostatecznego wyniku.

- Czekałem długo, bardzo długo. Myślałem sobie: „Gdzie do cholery jest Valtteri?”. Siedzisz na skraju fotela i czekasz na wiadomość, która może być dobra lub zła. Straszne uczucie. Czasem wiesz od razu, że coś poszło nie tak i odtwarzasz sobie okrążenie, myśląc „mogłem zrobić to lepiej”.

- Bono jest moim inżynierem od siedmiu lat. Z nikim nie pracowałem dłużej, więc miło jest widzieć jego zachęty i ekscytacje - zakończył zdobywca pierwszego pola na starcie jutrzejszego Grand Prix Monako.

Następny artykuł
Bottas i Verstappen obwiniają zimne opony

Poprzedni artykuł

Bottas i Verstappen obwiniają zimne opony

Następny artykuł

Gasly ukarany

Gasly ukarany
Załaduj komentarze

O tym artykule

Serie Formuła 1
Wydarzenie GP Monako
Autor Scott Mitchell