Udany „pierwszy dzień w szkole” Hadjara
"Imponujące. Był szybki i nie popełnił błędów" - takimi słowami przywitał Isacka Hadjara w Formule 1 Helmut Marko, który od wielu lat jest wielkim fanem talentu francuza.
Isack Hadjar, RB F1 Team
Autor zdjęcia: Red Bull Content Pool
W czwartek po raz pierwszy poczuł przedsmak swojego nowego statusu kierowcy F1, przechodząc przez słynny Melbourne Walk, wypełnionym przez gąszcz kibiców, którzy godzinami czekają na autografy i zdjęcia z zawodnikami. Nie chcąc zawieść żadnego z fanów, Hadjar potrzebował ponad 20 minut, aby pokonać krótki odcinek, docierając do padoku w samą porę na swoje pierwsze spotkanie z mediami.
Podczas późniejszej sesji medialnej Hadjar sprawiał wrażenie zrelaksowanego, mimo że początkowo był opornym rozmówca. Pomimo faktu, że Francuz nie był zapalonym mówcą, nie było widać w nim człowieka, który czułby presję.
To dało się zauważyć już następnego dnia. Pomimo tego, że Albert Park jest trudnym torem dla debiutanta, Racing Bulls zdecydowało się postępować zgodnie ze swoim normalnym harmonogramem, bez wprowadzania jakichkolwiek zmian ułatwiających wejście do Formuły 1 świeżo upieczonemu kierowcy.
Podczas gdy inni debiutanci potrzebowali więcej czasu, aby nabrać prędkości, Hadjar wydawał się czuć wystarczająco komfortowo w VCARB02, aby od razu narzucić wysokie tempo i ukończyć pierwszy trening na dziewiątym miejscu.
W drugiej piątkowej sesji na torze w Australii 20-latek poradził sobie jeszcze lepiej. Co prawda Hadjar zakończył sesję za plecami swojego zespołowego partnera, ale szóste miejsce i czas lepszy od Maxa Verstappena to bardzo dobry wstęp do kariery w rodzinie Red Bulla.
- Czuję presję, którą na siebie nakładam, ale dzięki temu presja zewnętrzna jest nieco mniejsza. Presja, którą musisz przejść, aby dostać się do F1 jest znacznie trudniejsza, ponieważ w F1 będę oceniany tylko przez pryzmat moich osiągnięć w zespole. W Formule 2, Formule 3 jest zbyt wiele aspektów, które masz poza swoją kontrolą - powiedział Hadjar.
Presję ze swojego podopiecznego starał się również zdejmować szef zespołu Laurent Mekies, który był zadowolony z tego, co debiutujący w Formule 1 kierowca pokazał za kierownicą już podczas pierwszego dnia.
- Naprawdę staramy się odizolować go od całego hałasu na zewnątrz – powiedział szef zespołu Laurent Mekies w rozmowie ze Sky Sports F1.
- Ważne jest, aby pokonywał kolejne okrążenia, czuł się komfortowo w samochodzie, robił wszystko krok po kroku. To jest długi weekend i długi sezon. Dlatego naprawdę staramy się upewnić się, że czuje się swobodnie w naszym samochodzie.
- To był dobry dzień, zwłaszcza, że Isack był tutaj debiutantem, z całą presją z zewnątrz, charakterystyką toru ulicznego oraz nadchodzącym deszczem w niedzielę... To dużo zmiennych do przejścia.
- Miał tylko jeden dzień testów z zespołem Red Bull Racing, zanim dotarł do Bahrajnu. Wciąż jest we wczesnej fazie adaptacji, ale wykonał dobrą robotę. Yuki również czuł się dzisiaj dość swobodnie, co dało nam dobry punkt odniesienia. Nie możemy się jednak zbytnio wczytywać w czasy okrążeń - zakończył swoją wypowiedź Mekies.
Trzeba przyznać, że pierwszy dzień w Australii był udany dla Hadjara, jak na dobrego ucznia przystało. Oczywiście, aby zrobić wrażenie na szefach czołowych zespołów, Francuz musi przejść jeszcze długą drogę, zanim udowodni swoją pełną wartość. Jednak taki dzień jak piątek na Albert Park przybliża go, a nie oddala, od osiągnięcia daleko postawionych celów.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.