18-letni Włoch nie mógł sobie wymarzyć lepszego początku w Formule 1. W swoim pierwszym wyścigu, podczas deszczowego Grand Prix Australii, uplasował się na czwartej pozycji i jako jedyny debiutant zdobył punkty.
W kolejnych pięciu rundach czterokrotnie zajął szóste miejsce. Co więcej, w Japonii ustanowił najszybszy czas okrążenia wyścigu, a w Miami zakwalifikował się na pole position do sobotniego sprintu. Niestety, jego niesamowita forma nie trwała długo.
Zaledwie dwa tygodnie później musiał wycofać się z domowego wyścigu o Grand Prix Emilii Romanii. Następnie rozbił się w czasówce do Grand Prix Monako i nie ukończył Grand Prix Hiszpanii przez awarię bolidu.
Passę trzech weekendów bez punktów przerwał stając na najniższym stopniu podium w Kanadzie. Niestety, z kolejnej rundy wyeliminował go Isack Hadjar, po czym spowodował kolizję z Verstappenem w Austrii.
W Belgii dwukrotnie odpadł z kwalifikacji w Q1, najpierw do sprintu, a potem do wyścigu głównego. Chociaż na Węgrzech także nie awansował do Q3, wywalczył jeden punkt za 10. miejsce. Pomimo tych wszystkich niepowodzeń, szef Mercedesa wciąż w niego wierzy.
Andrea Kimi Antonelli, Mercedes, Franco Colapinto, Alpine
Autor zdjęcia: Zak Mauger / LAT Images via Getty Images
– Kimi oczywiście bardzo mocno rozpoczął świetnym wyścigiem w trudnych, deszczowych warunkach i kilkoma spektakularnymi manewrami wyprzedzania w niedzielę – powiedział Toto Wolff. – Nigdy nie wątpiliśmy w jego możliwości. Wiedzieliśmy, że będą wzloty i upadki, to część rozwoju.
– W Miami, podczas kwalifikacji do sprintu, zdobył swoje pierwsze pole position i to w pełni zasłużenie. Potem przyszedł kolejny ważny moment, podium w Montrealu. – Nie możemy zapominać, że on ma 18 lat i będzie się bardzo dużo uczył. Raz popełnia błędy, a innym razem jedzie znakomicie. W dłuższej perspektywie to jest zupełnie normalne.
Po zmianach wprowadzonych przez ekipę z Brackley przed Grand Prix Węgier, Russell zajął trzecie miejsce, ustępując jedynie duetowi McLarena - Lando Norrisowi i Oscarowi Piastriemu. Za zajęcie ostatniego punktowanego miejsca, Antonelli dostał pierwsze oczko od ponad miesiąca.
Andrea Kimi Antonelli, Mercedes
Autor zdjęcia: Sam Bloxham / LAT Images via Getty Images
– To było trudne, naprawdę trudne – przyznał debiutant po wyścigu. – Przede wszystkim nie planowaliśmy strategii na jeden pit stop. Ale biorąc pod uwagę naszą pozycję na torze, zdecydowaliśmy się jechać dalej, ponieważ tempo było całkiem przyzwoite.
– Szczególnie gdy miałem wolną przestrzeń, mogliśmy poprawiać czasy i utrzymywać równe tempo. Ale tak, to był ciężki wyścig. Cieszę się, że udało się dowieźć pierwszy punkt w europejskiej części sezonu.
– Bardzo się cieszę, że w ten weekend wróciła moja pewność siebie za kierownicą. Wyjeżdżam z Budapesztu z dużo większym komfortem po powrocie do poprzedniego tylnego zawieszenia. Szkoda kwalifikacji, bo tempo było wyraźnie dobre.
– Możemy zabrać to pozytywne odczucie do drugiej połowy sezonu i patrzeć na nią z optymizmem.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy