Znacząca zmiana w Mercedesie
Mercedes przywiózł do Austin ostatni znaczący pakiet aktualizacji dla bolidu W14, w tym zmodyfikowaną podłogę. Celem zespołu jest nie tylko poprawienie osiągów, aby pokonać Ferrari w walce o drugie miejsce w klasyfikacji konstruktorów, ale także zebranie danych, które mogą okazać się przydatne podczas rozwoju samochodu na przyszły rok.
W ten weekend Formuła 1 zawita do Austin, gdzie odbędzie się Grand Prix Stanów Zjednoczonych. Lokalizacja ta zazwyczaj sprzyjała Mercedesowi, który tu często osiągał dobre wyniki.
W zeszłym roku właśnie w Austin niemiecki producent zaimplementował w swoim pojeździe znaczący pakiet aktualizacji, który przyniósł zdecydowany wzrost osiągów i pozwolił Lewisowi Hamiltonowi na zdobycie drugiego miejsca, a nawet nawiązać walkę o zwycięstwo z Maxem Verstappenem, choć co prawda po problemach Holendra podczas pit stopu.
W obecnej kampanii runda w Stanach Zjednoczonych ponownie jest okazją dla Mercedesa do zastosowania ostatniego w tym roku znaczącego zestawu ulepszeń przygotowanych dla W14. Celem rzecz jasna jest wyraźna poprawa osiągów, co wpisuje się w rywalizację z Ferrari o drugie miejsce w klasyfikacji konstruktorów oraz pozyskanie danych przydatnych w procesie projektowania auta na przyszły rok.
Rozwój modelu W15 jest już w trakcie, a po określeniu głównych kierunków nowego projektu przyszedł czas na badania aerodynamiki. Ostatnia część sezonu często wykorzystywana jest przez zespoły do testów, które mogą pomóc w lepszym zrozumieniu niektórych aspektów bolidów w perspektywie przyszłych mistrzostw.
- Fajnie jest ścigać się na torze Circuit of the Americas. Atmosfera jest fantastyczna, a miasto przyjmuje Formułę 1 z otwartymi ramionami - mówił szef zespołu Mercedesa, Toto Wolff. - COTA to jeden z najbardziej wymagających nowoczesnych obiektów i stanowi prawdziwe wyzwanie dla kierowców.
- Przywozimy zmodyfikowaną podłogę, ostatnią znaczącą aktualizację w tym sezonie. Mamy nadzieję osiągnąć pewien postęp, ale to także kamień milowy w naszym procesie rozwoju modelu W15 - wyjaśnił.
Ewolucja obecnego samochodu Mercedesa wyraźnie obrała inną drogę po Grand Prix Monako, porzucono bowiem koncepcję „zero sidepod” na rzecz rozwiązań bardziej zbliżonych do tych stosowanych przez konkurencję.
- Walka o drugie miejsce w klasyfikacji konstruktorów stała się bardziej zacięta w ostatnich wyścigach. Nie szczędzimy wysiłków i dążymy do zdobycia jak największej liczby punktów, aby zwiększyć naszą przewagę - dodał Austriak, który nie pojawił się na ostatnich rundach ze względu na operację kolana.
Patrząc wstecz, formacja z Brackley wciąż odczuwa pewne rozczarowanie po Grand Prix Kataru, gdzie Mercedes mógł zdecydowanie zdobyć więcej punktów, biorąc pod uwagę możliwości samochodu. Kontakt między Lewisem Hamiltonem a George'em Russellem w pierwszym zakręcie wyścigu wyeliminował siedmiokrotnego mistrza świata, podczas gdy jego partner z zespołu spadł na koniec stawki i rozpoczął długą przeprawę, która ostatecznie doprowadziła go do czwartego miejsca, przed Charlesem Leclerkiem z Ferrari.
W garażu Mercedesa w Losail panowało wówczas przekonanie, że W14 miał potencjał, aby stawić czoła McLarenowi, a przy odpowiedniej strategii nawet zagrozić Verstappenowi, który wygrał wyścig. Dlatego wypadek na początku zawodów pozostawił gorzki smak.
- Ostatnia runda w Katarze to przykład tego, co może się przytrafić. Zespół nigdy nie chce widzieć własnych samochodów zaangażowanych w incydent między sobą - dodał Wolff.
- To było frustrujące, że straciliśmy tyle punktów, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że tempo bolidu było bardzo dobre. Jednakże to, co było naprawdę pocieszające, to sposób, w jaki kierowcy i ekipa zareagowali na tę sytuację. Zarówno Lewis, jak i George wiedzą, że zespół stoi ponad wszystko. Jestem pewien, że wyciągniemy lekcję z tego momentu. Teraz skupiamy się na Austin i zapewniamy, że wyciśniemy z każdego nadchodzącego weekendu jak najwięcej - podsumował.
Na pięć rund przed końcem kampanii Mercedes zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji konstruktorów i wyprzedza Ferrari o 28 punktów.
Video: Daniel Ricciardo na ulicach Nashville
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.