Lamborghini szuka partnera
Włoski producent przedstawił swoją wizję na sezon 2026 w IMSA i WEC.
Lamborghini będzie szukać zespołów partnerskich, aby kontynuować swój projekt LMDh po 2025 roku.
Jeśli włoskiej ekipie uda się udowodnić konkurencyjność swojego samochodu w tegorocznych mistrzostwach IMSA, będzie chciał pozostać w rozgrywkach na kolejny sezon, pod warunkiem, że samochody przejmie prywatny zespół.
- Naszą ambicją w przyszłości nie jest bycie zespołem wyścigowym - wyjaśnił dyrektor ds. technologii Lamborghini, Rouven Mohr.
- Oczywiste jest, że jeśli przejdziemy do następnego kroku i rozszerzymy program, będzie to miało sens tylko wtedy, gdy osiągi samochodu będą na poziomie naszych samochodów GT3 (pod względem konkurencyjności) i będziemy mogli oddać samochód w ręce klientów.
- Będziemy oceniać nasze przyszłe szanse w zależności od postępu w rozwoju samochodu.
Mohrowi zależy, żeby Lamborghini Squadra Corse pracowało nad poprawą osiągów samochodów w tym roku, jednak uważa, że jest jeszcze za wcześnie, aby mówić o planach na rok 2026.
- Krok po kroku. Najpierw musimy ulepszyć LMDh, a następnie, jeśli będziemy konkurencyjni i znajdziemy zainteresowanie zespołu lub zespołów, pomyślimy nad przyszłością.
Samo Lamborghini zasugerowało jednak, że WEC jest uwzględnione w jego planach.
Dyrektor generalny firmy, Stephan Winkelmann, stwierdził, że główna runda WEC, 24 godziny Le Mans, jest świetnym narzędziem promocyjnym marki i chciałby wrócić tak szybko, jak to możliwe.
Mohr nie chciał wchodzić w szczegóły dotyczące rozstania z Iron Lynx, które prawdopodobnie nie zostało w pełni rozwiązane.
Włoski zespół był kluczowym partnerem w projekcie SC63 i przejechał cały sezon jednym samochodem w WEC 2024, a także zgłosił się do czterech z pięciu wyścigów IMSA.
- Nasze przyszłe interesy były trochę inne i postanowiliśmy pójść własnymi drogami - powiedział.
Do wycofania się z WEC doszło w wyniku zmiany przepisów, które wymagały, aby producenci w klasie Hypercar wystawiali dwa samochody.
Szef zespołu Iron Lynx, Andrea Piccini, powiedział podczas finału WEC w Bahrajnie w listopadzie ubiegłego roku, że zespół jest gotowy do wystawiania dwóch samochodów.
Mohr wyjaśnił, że decyzja Squadra Corse o przejęciu programu wyścigowego była motywowana chęcią pełnej kontroli nad dalszym rozwojem samochodu.
- W zeszłym roku widzieliśmy pewien potencjał i stwierdziliśmy, że jeśli będziemy mieli większą kontrolę, będziemy mogli lepiej rozwijać osiągi - wyjaśnił.
Lamborghini zatrudniło ekipę Riley Motorsports, aby zapewnić trzon zespołu, który będzie startował jednym SC63 zgłoszonym pod szyldem Automobili Lamborghini Squadra Corse w wyścigach długodystansowych IMSA, zaczynając od 24-godzinnego wyścigu Daytona w zeszły weekend.
Umowa została zawarta w ostatniej chwili po rozstaniu z Iron Lynx, który pozostawał zaangażowany aż do oficjalnych testów IMSA w Daytona w listopadzie.
Zespół Riley otrzymał SC63, którym startował w Daytona na początku stycznia i wiadomo, że jest to podwozie doświadczalne, a nie jeden z samochodów, które Iron Lynx wystawił w zeszłym roku.
Nowy szef Squadra Corse, Maurizio Leschiutta, wyjaśnił, że istnieje plan wprowadzenia co najmniej jednego evo jokera w trakcie sezonu 2025.
Wyjaśnił, że rozwój skupi się na dynamice pojazdu, zawieszeniu i aerodynamice, które opisał jako „trzy punkty zapalne” w obecnym SC63.
Lamborghini GTP prowadzone przez Mirko Bortolottiego, Romaina Grosjeana, Daniila Kwiata i Edoardo Mortarę wycofało się z Daytona po 58 minutach z powodu problemów z układem chłodzenia.
#63 Lamborghini Iron Lynx Lamborghini SC63: Mirko Bortolotti, Andrea Caldarelli, Daniil Kvyat
Autor zdjęcia: JEP / Motorsport Images
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Najciekawsze komentarze