Budżet nie ograniczy Mercedesa
Mercedes poinformował, że znaczące zmiany w konstrukcji ich samochodu na sezon F1 2024 nie będą ograniczone przez limit budżetowy.
Niemiecki producent jest zadowolony z ostatnich ulepszeń W14, które wydają się pomagać w zmniejszeniu różnicy w osiągach między nimi a czołowymi konkurentami w sezonie F1 2023.
Natomiast w kontekście przyszłorocznych mistrzostw Mercedes doskonale zdaje sobie sprawę, że wciąż są potrzebne szeroko zakrojone zmiany w ich projekcie, ponieważ wybrane obszary obecnego bolidu nadal pozostawiają wiele do życzenia.
Tak duży krok nie jest łatwy do wykonania w erze limitu budżetowego w Formule 1, kiedy zespoły muszą godzić wydatki na rozwój z rygorystycznymi ograniczeniami finansowymi.
Jednak szef Mercedesa, Toto Wolff, ujawnił, że jego stajnia przeprowadziła dogłębną analizę zasobów i twierdzi, że są na dobrej drodze, aby osiągnąć zamierzone cele z przyszłym W15, bez obaw o przekroczenie możliwości finansowych.
- Utworzyliśmy ogromną organizację w naszym dziale finansowym, składającą się z 46 osób, która monitoruje limit kosztów aż do ostatniej śrubki - wyjaśnił Wolff. - Dokładnie śledzą, jak wyglądają nasze wydatki. Przez cały ubiegły sezon pozostawaliśmy poniżej limitu i w tym roku również, przy wciąż niezłym tempie rozwoju.
- Dobrą rzeczą jest to, że ciągle uczymy się samochodu. Na przyszły rok wprowadzone zostaną fundamentalne zmiany w naszym projekcie, ale nie należy wyobrażać sobie całej pracy, jako fizycznej realizacji naszych pomysłów. Chodzi bardziej o symulowanie działania danych podzespołów i testowanie różnych scenariuszy, a tego nie mierzy się pieniędzmi lecz godzinami spędzonymi w tunelu aerodynamicznym - przekazał.
Hamilton apeluje o większe zmiany
Podczas gdy Mercedes osiągnął pewne korzystne przyrosty osiągów W14, zespół nie kryje, jak bardzo potrzebne są kolejne modernizacje auta.
Lewis Hamilton wskazał po Grand Prix Kanady, że nadal trzeba wyeliminować pewne problematyczne cechy, zwłaszcza jeśli chodzi o słabą przyczepność i trakcję tyłu samochodu.
- W Montrealu mieliśmy kłopoty zwłaszcza w zakrętach pokonywanych z małą prędkością. Właśnie tam traciłem najwięcej do Fernando Alonso i Maxa Verstappena. Miałem trudności z odpowiednim przyspieszeniem na wyjściach z takich łuków - przekazał Brytyjczyk.
- Przed nami jeszcze wiele pracy do wykonania, aby zwiększyć siłę docisku tylnej osi samochodu i nieco poprawić jej efektywność. Sukcesywnie się do tego zbliżamy.
Zapytany, jak różni się teraz W14, od wyjściowej specyfikacji, po wprowadzonych ulepszeniach, Hamilton odpowiedział: - Prawdę mówiąc, nie odczuwam ogromnej różnicy w porównaniu z początkiem roku. Oczywiście pewne elementy uległy zmianie, generalnie udało się uzyskać większy poziom docisku.
- Jeśli chodzi o przyszył bolid, będziemy musieli zmodyfikować wiele różnych rzeczy. Obecna konstrukcja, pod względem ogólnej charakterystyki, nie będzie w stanie pokonać Red Bulla - podsumował.
Video: Mercedes podsumowuje Grand Prix Kanady 2023
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.