Gotowość Astona Martina
W perspektywie przeprowadzonych zmian, samochód F1 na 2026 rok to tylko „wierzchołek góry lodowej” dla zespołu z Silverstone.
Bob Bell z Astona Martina ujawnił szczegóły transformacji zespołu jakie zaszły przed sezonem 2026. Zmiana przepisów F1 zbiegła się z powstaniem zupełnie nowych obiektów, zmianą partnera silnikowego i przeniesieniem kilku kluczowych obszarów do serca firmy.
Zespół Lawrence’a Strolla zainwestował w zupełnie nową siedzibę w Silverstone, w tym niedawno oddany do użytku najnowocześniejszy tunel aerodynamiczny.
Te wszystkie nowe narzędzia, w połączeniu z kluczowymi pracownikami, takimi jak guru inżynierii, Adrian Newey, powinny umożliwić firmie realizację wielkich ambicji Strolla i włączyć się do walki o tytuły mistrzowskie, gdy F1 wkroczy w kolejną erę w 2026 roku.
Ale były weteran Renault, Bob Bell, który jest dyrektorem technicznym i wykonawczym Astona, wyjaśnił dlaczego przekształcenie wszystkich inwestycji zespołu w wyniki nie nastąpi z dnia na dzień.
- Zmiana przepisów przypadająca na sezon 2026 jest prawdopodobnie większym wyzwaniem dla Astona Martina niż dla innych zespołów. Jest wiele elementów układanki, które musimy złożyć, aby być gotowym na 2026 rok - powiedział Bell.
- Nasz zespół jest teraz prawie nie do poznania w porównaniu z sezonem 2021, kiedy Aston Martin wracał do sportu. Mamy znaczący wzrost liczby pracowników i najnowocześniejsze obiekty, ale musimy je najpierw wszystkie uruchomić.
- Wszystko ma zostać dopracowane i zoptymalizowane. To wymaga czasu i dużego wysiłku i nie chodzi tylko o uruchomienie wszystkiego i rozpoczęcie pracy.
Ten proces jest jednym z powodów, dla których kontynuowanie rozwoju tegorocznego samochodu jest tak przydatnym doświadczeniem dla zespołu. Chodzi nie tylko po to, aby poprawić wyniki w tym roku, w czym mogą pomóc ulepszenia zastosowane w Imoli, ale także zapewnić, że procedury rozwojowe wprowadzą zespół na właściwą ścieżkę, co było dużym problemem w ostatnich sezonach dla Astona Martina.
Ostatni pakiet ulepszeń Astona został opracowany zarówno w starym, jak i nowym tunelu aerodynamicznym.
- Do niedawna korzystaliśmy z tunelu aerodynamicznego Mercedesa w Brackley, kilka mil od AMR Technology Campus w Silverstone. Ten tunel aerodynamiczny został zbudowany dawno temu, ale jest w pełni zoptymalizowany i doskonale działa - wyjaśnił Bell. - Doprowadzenie naszego nowego tunelu do takiego standardu w krótkim czasie będzie trudne. Wszystko to dzieje się równolegle z opracowywaniem samochodu na rok 2026.
Inne zmiany, w tym integracja nowego partnera silnikowego Hondy i odejście Astona od Mercedesa, oznaczają również, że były zespół Force India i Racing Point będzie ponownie samodzielnie budował własne skrzynie biegów po raz pierwszy od 16 lat.
- Są nowe elementy pakietu, które nasz zespół będzie musiał wyprodukować. Np. własną skrzynię biegów zespół opracował w 2008 roku - dodał Bell. - Będziemy tworzyć nowe zawieszenie tylne, własny sprzęt do pit stopu i różne elementy oprogramowania. Wiele rzeczy, które obecnie pozyskujemy od Mercedesa, zniknie i będziemy musieli zrobić je sami.
- Filozofia jest taka, że nie pokonasz kogoś, jeśli użyjesz jego zestawu części, ponieważ zawsze będzie miał nad tobą przewagę technologiczną. Jednak przygotowanie się do bycia zespołem fabrycznym to ogromne przedsięwzięcie, co sprawia, że przygotowanie się do 2026 roku znacznie wychodzi poza obszar zbudowania nowego samochodu. To wierzchołek góry lodowej, a rzeczy „pod wodą” są ogromne.
Andy Cowell, Team Principal and Group CEO at Aston Martin F1 Team with Adrian Newey, Managing Technical Partner of Aston Martin F1
Autor zdjęcia: Zak Mauger / Motorsport Images via Getty Images
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Najciekawsze komentarze