Jeszcze nie pora na Bearmana
Frederic Vasseur zapowiedział, że w najbliższej przyszłości nie należy spodziewać się awansu Olivera Bearmana na pełnoetatowego kierowcę Ferrari w Formule 1.
Bearman zdominował nagłówki medialnych doniesień po Grand Prix Arabii Saudyjskiej. 18-latek zastąpił niedysponowanego Carlosa Sainza i rozpoczął swoją przygodę z SF-24 od trzeciego treningu. Do wyścigu ruszał z jedenastego pola, finiszował siódmy.
W zgodnej opinii obserwatorów Bearman wykorzystał daną mu od losu szansę, a wielu już spekuluje na temat przyszłego angażu Brytyjczyka w Formule 1. Potencjalnie najbardziej prawdopodobną opcją jest współpracujący ze Scuderią Haas, chociaż tam zadowoleni są obecnie z dwójki doświadczonych kierowców.
Niektórzy łączą Bearmana z Ferrari, ale na to, jak podkreślił Vasseur, jest zdecydowanie za wcześnie, zwłaszcza, że w Maranello nie mają wakatów. Zarówno Charles Leclerc, jak i dołączający w przyszłym roku Lewis Hamilton mają kilkuletnie umowy.
- Nawet nie mówcie mi, co po Lewisie Hamiltonie! Przecież on jeszcze nie zdążył nawet zacząć - powiedział szef zespołu Ferrari, pytany o przyszłe szanse Bearmana. - Jednak to na pewno ważna sprawa dla Olliego, istotny krok naprzód.
- W Melbourne i Imoli wraca do F2 i to jest dla niego najważniejszy obecnie projekt. Wkrótce zacznie też występy w FP1 z Haasem. Dla nas ważne będzie dać mu kilometry i doświadczenie w samochodzie [F1]. Z kolei po Dżuddzie ma już niezły wynik w kieszeni.
Bearman ma wraz z Haasem zaplanowane występy w piątkowych treningach w Imoli, Barcelonie, Silverstone, na Węgrzech, w Meksyku i Abu Zabi. Poza tym czekają go prywatne sesje w starszych samochodach Ferrari. Dziś jeździł F1-75 we Fiorano. Vasseur podkreśla, że 18-latek musi kontynuować naukę i wykazywać postępy.
- Pamiętajmy, że Dżudda to jeden z kroków, a nie cel ostateczny. Dobrze spisał się w ten weekend, ale przed nim wiele wyzwań w F2. Zaliczy w trakcie sezonu kilka treningów z Haasem. I przecież wy wszyscy, a także i ja, za pół roku nie będziemy już mówić o Dżuddzie, ale o Meksyku czy Abu Zabi.
- Każdy kolejny dzień będzie nowym wyzwaniem. Oczywiście, jeśli zaprezentuje takie samo podejście jak dziś, wszystko będzie szło dobrze.
Ferrari ma łącznie trzech rezerwowych. Poza Bearmanem, zajętym programem w F2, są jeszcze Antonio Giovinazzi oraz Robert Szwarcman, obaj występujący w World Endurance Championship. Pierwszy jeździ w fabrycznym składzie Ferrari, a drugi wraz z Robertem Kubicą i Ye Yifeiem tworzy załogę AF Corse.
Jednak biorący udział w WEC mają napięty terminarz, także ze względu na prace w symulatorze. Stąd Ferrari uznało, że podczas weekendów kiedy F2 towarzyszy F1, na posterunku będzie Bearman.
- Podjąłem tę decyzję zimą - kontynuował Vasseur. - Głupio było w zeszłym roku prosić Antonio, żeby zrobił 22 czy 24 wyścigi, skoro jednocześnie miał program z LMH.
- Hypercar jest dla nas bardzo ważny. To wielkie wyzwanie. I nie chcę prosić Antonio czy Roberta, aby jechali z nami na F1, skoro tydzień wcześniej mieli wyścig.
- Zdecydowaliśmy, że kiedy Ollie będzie z nami, przejmie obowiązki rezerwowego. A kiedy nie będzie, zajmie się symulatorem.
503 Service Temporarily Unavailable
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.