Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Verstappen wygrał strategiczną wojnę na Suzuce

Max Verstappen zakończył zwycięstwem bardzo udany dla siebie weekend w Japonii, kończąc wyścig kilkanaście sekund przed zespołowym partnerem Sergio Perezem dowożąc dublet dla Red Bulla. Podium uzupełnił Carlos Sainz.

Max Verstappen, Red Bull Racing RB20

Niedzielny wyścig na Suzuce zapowiadał się na grę strategiczną, którą miały zaprezentować zespoły. To wszystko przez szybką i krętą charakterystykę toru w Japonii, który wymaga od bolidów bardzo dużej siły docisku, w wyniku czego bolidy wyrzucają za sobą dużo brudnego powietrza i nie pozwalają kierowcom za plecami podążać blisko poprzedzającego kierowcy.

W związku z tym start do dzisiejszego wyścigu był dla zespołów i zawodników kluczowy. W czołówce nie doszło do zmian pomimo tego, że Fernando Alonso startujący na miękkich mieszankach opon naciskał bardzo mocno po starcie na swojego rodaka Carlosa Sainza i Lando Norrisa.

Słaby start zaliczyli obaj kierowcy RB, którzy błyskawicznie spadli z 10 i 11 pozycji, które zdołali wywalczyć podczas sobotnich kwalifikacji. Jak się potem okazało, wprowadziło to ogromne zamieszanie i w konsekwencji czerwoną flagę już na pierwszym okrążeniu.

Daniel Ricciardo na wyjściu z drugiego zakrętu niemal zrównał się z Alexandrem Albonem z Williamsa, po czym przy dojeździe do trzeciego zakrętu odbił do prawej strony toru, aby przyjąć optymalną linię do przejechania słynnych szybkich zakrętów w pierwszym sektorze toru Suzuka.

Na nieszczęście Australijczyka nadal po jego prawej stronie znajdował się kierowca Williamsa i wjechał w niego, przez co obu kierowców z impetem wjechało w bandę znajdującą się na zewnętrznej stronie trzeciego zakrętu i zakończyło wyścig. Uszkodzeniu w znacznym stopniu uległy nie tylko samochody, ale również bariery, w związku z czym dyrektor wyścigu zmuszony został przerwać wyścig.

Wypadek Alexa Albona oraz Daniela Ricciardo w T3

Wypadek Alexa Albona oraz Daniela Ricciardo w T3

Porządkowi na torze w Japonii bardzo szybko zdołali naprawić zepsutą barierę i wyścig rozpoczął się ponownie z pól startowych po nieco ponad 20 minutach od zdarzenia, do którego doszło na pierwszym okrążeniu.

Restart wyścigu w czołówce ponownie nie okazał się zbyt ciekawy, ponieważ pierwszych sześciu kierowców zachowało swoje pozycje z kwalifikacji. Pierwszym z kierowców, który zyskał pozycję był Charles Leclerc z Ferrari, który na swoich pośrednich mieszankach zdołał zaatakować po starcie Lewisa Hamiltona jadącego swój pierwszy stint na twardych oponach.

Bardzo dużo pozycji tym razem zyskał Yuki Tsunoda, który miał bardzo nieudany pierwszy start. Japończyk dzięki problemom Geroge'a Russella zdołał zdobyć aż trzy pozycje i awansować z dwunastej pozycji na dziewiątą, wypychając młodego Brytyjczyka na dziesiątą pozycję. Tę Russell jednak bardzo szybko odzyskał, wyprzedzając kierowcę RB na piątym okrążeniu.

W tylnej części stawki ciekawą walkę między sobą stoczyli Logan Sargeant i Pierre Gasly. Kierowca Williamsa próbował wcześniej zaatakować odważnie Francuza w zakręcie numer 1 oraz 2, ale zawodnik Alpine zdołał się skutecznie obronić. Dwa okrążenia później Amerykanin nie pozostawił złudzeń i wyprzedził Gasly'ego na prostej start-meta.

Na dwunastym okrążeniu Norris rozpoczął serię zjazdów w czołówce, zmieniając swoje pośrednie mieszanki na twarde. Co ciekawe, jadący dwie pozycje za nim Alonso pozostał dwa okrążenia więcej na torze mimo startu na miękkich oponach, które miały być na tym torze nieużyteczne podczas wyścigu ze względu na dużą degradację.

Przeczytaj również:

Dzięki wczesnej zmianie opon Brytyjczyk z McLarena zyskał pozycję kosztem Sergio Pereza, którego udało mu się skutecznie podciąć. Norris był nawet bardzo blisko podcięcia również prowadzącego w wyścigu Maxa Verstappena, ale szczęśliwie dla Holendra udało mu się wyjechać przed naciskającym zawodnikiem.

Meksykanin, który swój drugi stint w wyścigu jechał na pośredniej mieszance opon, zdołał w dalszej fazie wyścigu wyprzedzić kierowcę McLarena, ponownie przywracając duet Red Bulla na czele stawki.

Bardzo ciekawą strategię przyjął na ten wyścig zespół Ferrari w bolidzie Leclerca, który przejechał wyścig tylko na jeden pit stop. Okazało się dla niego strzałem w dziesiątkę, ponieważ Monakijczyk po swojej jedynej zmianie opon z pośredniej na twarde znalazł się przed Norrisem, który od początku wyścigu jechał na pozycji zapewniającej mu podium.

Pięknym manewrem wyprzedzania umilił nam niedzielny poranek Tsunoda, który czuje się na domowym torze Suzuka jak ryba w wodzie. Japończyk zaatakował na 34 okrążeniu wlekącego się po torze Nico Hulkenberga bardzo odważnym manewrem z zakręcie nr 6, czyli przedostatnim ze słynnej sekcji zakrętów "S". Kierowca RB tym manewrem przebił się na punktowane 10 miejsce, dając sobie duże szanse na zdobycie jednego punktu w dzisiejszym wyścigu.

Pod koniec wyścigu duży błąd popełnił Sargeant, czyli jedyny kierowca Williamsa pozostały na torze po wypadku Albona i Ricciardo w początkowej fazie wyścigu. W sekcji zakrętów Degner Amerykanin wyjechał nieco zbyt szeroko na tarkę, co w konsekwencji wyrzuciło go na zewnętrzną stronę zakrętu i ostatecznie w żwir, w którym Sargeant zdołał się zatrzymać aby nie rozbić bolidu. Ten incydent zmusił go do zjazdu po świeże opony i spadek na ostatnią pozycję.

Carlos Sainz, który przez większość wyścigu jechał na piątej pozycji, przejechał wyjątkowo udany ostatni stint na twardych mieszankach opon. Kierowca Ferrari po ostatnim pit stopie znajdował się na odległej pozycji i tracił bardzo dużo czasu do walczących przed nim o podium Leclerca i Norrisa.

Hiszpan jednak wrzucił w swoim bolidzie "szósty" bieg, dogonił poprzedzających kierowców i z łatwością wyprzedził, dzięki czemu zdołał zakończyć dzisiejszy wyścig na ostatnim miejscu na podium.

Wyścig wygrał samotnie jadący od startu do mety Verstappen, który uprzedził swojego zespołowego partnera o kilkanaście sekund, dowożąc kolejny już w tym sezonie dublet dla zespołu Red Bulla.

Na szóstej pozycji wyścig zakończył Alonso, który miał za plecami wściekle atakujących siebie nawzajem Russella oraz Oscara Piastriego, który stracił siódmą pozycję na rzecz kierowcy Mercedesa podczas ostatniego okrążenia.

Czołową dziesiątkę zamknęli Hamilton i Tsunoda, który zdołał wywalczyć jeden punkt przed swoją własną publicznością.

Wyniki wyścigu

   
1
 - 
5
   
   
1
 - 
2
   
Poz. Kierowca # Okr. Czas Różnica km/h Boksy Punkty Nie ukończył Nadwozie Silnik
1 Netherlands M. Verstappen Red Bull Racing 1 53

-

    3 26   Red Bull Red Bull
2 Mexico S. Pérez Red Bull Racing 11 53

+12.535

12.535

12.535   3 18   Red Bull Red Bull
3 Spain C. Sainz Ferrari 55 53

+20.866

20.866

8.331   3 15   Ferrari Ferrari
4 Monaco C. Leclerc Ferrari 16 53

+26.522

26.522

5.656   2 12   Ferrari Ferrari
5 United Kingdom L. Norris McLaren 4 53

+29.700

29.700

3.178   3 10   McLaren Mercedes
6 Spain F. Alonso Aston Martin Racing 14 53

+44.272

44.272

14.572   3 8   Aston Martin Mercedes
7 United Kingdom G. Russell Mercedes 63 53

+45.951

45.951

1.679   3 6   Mercedes Mercedes
8 Australia O. Piastri McLaren 81 53

+47.525

47.525

1.574   3 4   McLaren Mercedes
9 United Kingdom L. Hamilton Mercedes 44 53

+48.626

48.626

1.101   3 2   Mercedes Mercedes
10 Japan Y. Tsunoda RB F1 Team 22 52

1 lap

    3 1   RB Red Bull
11 Germany N. Hülkenberg Haas F1 Team 27 52

1 lap

    3     Haas Ferrari
12 Canada L. Stroll Aston Martin Racing 18 52

1 lap

    4     Aston Martin Mercedes
13 Denmark K. Magnussen Haas F1 Team 20 52

1 lap

    2     Haas Ferrari
14 Finland V. Bottas Sauber 77 52

1 lap

    3     Sauber Ferrari
15 France E. Ocon Alpine 31 52

1 lap

    3     Alpine Renault
16 France P. Gasly Alpine 10 52

1 lap

    3     Alpine Renault
17 United States L. Sargeant Williams 2 52

1 lap

    4     Williams Mercedes
dnf China G. Zhou Sauber 24 12

41 laps

    4   Skrzynia biegów Sauber Ferrari
dnf Australia D. Ricciardo RB F1 Team 3 0

 

        Kolizja RB Red Bull
dnf Thailand A. Albon Williams 23 0

 

        Kolizja Williams Mercedes
Poprzedni artykuł Pozycja na torze może okazać się kluczowa
Następny artykuł Ricciardo: Nie próbowałem być ignorantem

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry