Wolff żałuje
Toto Wolff stwierdził, że wiadomość radiowa, którą przekazał Russellowi w trakcie wyścigu, była „najgłupszą” rzeczą jaką zrobił.
George Russell, Mercedes F1 W15
Autor zdjęcia: Zak Mauger / Motorsport Images
Wolff uważa, że zawsze będzie się wstydził ekscytującej wiadomości radiowej, którą wysłał George'owi Russellowi, gdy ten rozpoczął walkę o zwycięstwo w GP Austrii.
Gdy stało się jasne, że kolizja Lando Norrisa i Maxa Verstappena na 64. okrążeniu wyścigu pozbawiła ich szansy na zwycięstwo, Wolff natychmiast drogą radiową chciał dodać otuchy Russellowi.
Krzycząc przez radio Wolff powiedział: - George, możesz to wygrać! Możesz wygrać, George!
Jednak w swoim podekscytowaniu Wolff nie sprawdził, w którym miejscu obecnie Russell jest na torze i nie upewnił się, czy wiadomość radiowa nie będzie rozpraszać uwagi kierowcy.
A ta nadeszła, gdy Russell musiał skupić się na hamowaniu przed 3. zakrętem i nie wydawał się być szczególnie zadowolony kiedy usłyszał Wolffa w słuchawkach.
- Po prostu pozwól mi ****** prowadzić! - Odpowiedział Russell.
Ponieważ mogło to spowodować, że Russell popełni błąd i wypadnie z toru, po wyścigu Wolff przyznał, że był to dla niego żenujący moment i na pewno najgłupsza rzecz, jaką zrobił w czasie swojej kariery w Mercedesie.
- Dlatego, że spędzam z kierowcami tak dużo czasu, to całkiem dobrze ich znam i wiem czego czasami potrzebują, aby ich zmotywować - wyjaśnił Wolff.
- Ale to jest najgłupsza rzecz, jaką zrobiłem przez ostatnie 12 lat w Mercedesie. Będę się tego wstydził zawsze, ponieważ najpierw sprawdzasz, w którym momencie chcesz przekazać widomość kierowcy i nie robisz tego podczas hamowania ani na szybkich zakrętach.
- Nie spojrzałem na GPS, gdzie on jest. Widziałem tylko, jak ci dwaj [Verstappen i Norris] się ze sobą zderzają.
- Zareagowałem emocjonalnie i powiedziałem - możemy to wygrać. Mogłem mu poważnie zaszkodzić tą wiadomością. Wyobraź sobie, jak bym się czuł!
- Jestem wzruszony. Cieszę się, że nam idzie dobrze i cieszę się, że Lewis [Hamilton] i George radzą sobie dobrze. Po prostu dałem się ponieść tej sytuacji, ale poważnie… to było żenujące – zakończył Wolff.
Russell jechał wtedy na trzecim miejscu i chociaż Wolff powiedział, że bawiło go to, co działo się między Norrisem a Verstappenem, nie spodziewał się, że dojdzie między nimi do kontaktu.
- Myślę, że wszyscy staraliśmy się być racjonalni — powiedział Wolff o momencie przed zderzeniem. Jechaliśmy po P3, bo na to pozwalał nam samochód. To byłby solidny wynik.
- Potem, oczywiście, widzisz tych dwóch na czele, jak ostro między sobą walczą. Wiemy, że są naprawdę dobrymi przyjaciółmi i fajnie było to oglądać. Tak to odbierałem na tym etapie.
- Oczywiście, potem zrobiło się trochę bardziej niebezpiecznie i na pewnym etapie stwierdziliśmy, że mogą się zderzyć. Jak to się stało i obaj zjeżdżali do boksu z przebitymi oponami, nie mogliśmy w to uwierzyć – dodał Wolff.
George Russell, Mercedes-AMG F1 Team, 1. miejsce, rozpyla szampana zwycięstwa
Autor zdjęcia: Steven Tee / Motorsport Images
Decydującym momentem GP Austrii było 64. okrążenie, podczas którego doszło do zderzenia w trzecim zakręcie między Verstappenem, a Norrisem.
Wynikiem tego zderzenia były przebite opony zarówno w bolidzie Red Bulla jak i McLarena. Lider tabeli mistrzostw świata F1 zdołał wrócić do rywalizacji na piątej pozycji a wicelider musiał wycofać się z wyścigu, co otworzyło Russellowi drogę do drugiego zwycięstwa w karierze i pierwszego w tym sezonie.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.