Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Dobry początek Evansa

Po inauguracji sezonu WRC 2025 najwięcej powodów do zadowolenia ma zespół Toyoty.

Elfyn Evans, Scott Martin, Toyota Gazoo Racing WRT Toyota GR Yaris Rally1

Elfyn Evans, Scott Martin, Toyota Gazoo Racing WRT Toyota GR Yaris Rally1

Autor zdjęcia: Toyota Racing

Toyota w Monte Carlo zapewniła sobie dwa pierwsze miejsce na podium. Najwięcej powodów do radości miał z pewnością Sebastien Ogier, który wygrał w księstwie ruletki po raz dziesiąty.

Jednak nie mniej usatysfakcjonowany wynikiem może być także Elfyn Evans, który wygrał dwa odcinki specjalne i stracił do Francuza na mecie zaledwie 18,5 sekundy.

Evans wykorzystał swoje bogate doświadczenie zebrane w poprzednich jedenastu edycjach Monte Carlo, w których wystartował i prowadził w rajdzie przez trzy piątkowe odcinki specjalne.  

Co prawda Ogier wyprzedził Walijczyka po OS8 i pozostał na czele aż do mety, ale biorąc pod uwagę, że ośmiokrotny mistrz świata nie wystartuje we wszystkich rundach tegorocznego sezonu, to faktycznym liderem klasyfikacji przed drugą rundą w Szwecji jest Evans.

Czytaj również:

Zadowolony z wyniku w pierwszej odsłonie sezonu powiedział - To był typowy Rajd Monte Carlo. Może trochę bardziej ekstremalny niż w ostatnich latach, dlatego jestem bardzo szczęśliwy, że wyjeżdżamy stąd z przyzwoitą liczbą punktów.

Kierowca Toyoty, podobnie jak jego rywale, wspomniał o tym jak śnieg i lód w niedzielny poranek utrudnił zadanie wszystkim zawodnikom zmierzającym do mety na nowych oponach Hankook.

- Niedzielny etap zaczął się od bardzo trudnych warunków. W ostatniej chwili założyliśmy koła z okolcowanymi oponami, ale nie byłem pewien, czy podjąłem właściwą decyzję. Ostatecznie okazało się, że nie sprawiło to wielkiej różnicy i mieliśmy emocjonujący Power Stage.

Zespół Toyoty wstrzymał oddech, gdy na ostatnim oesie Evans i jego pilot, Scott Martin, za szeroko pokonali jeden z zakrętów i uderzyli w skałę.

- Mieliśmy przygodę na kilka zakrętów przed końcem, ale na szczęście udało nam się wyjść z tego cało – powiedział Evans o zakręcie, który był bardziej śliski niż się spodziewał.

Czytaj również:

Załogi Toyoty zajęły dwa pierwsze miejsca nie tylko w generalce rajdu, ale też podczas dodatkowo punktowanych: niedzielnego etapu oraz finałowego Power Stage. Dzięki temu ekipa wyjechała z Monako z kompletem 60 punktów i ze znaczną przewagą nad Hyundaiem w klasyfikacji producentów.

Poprzedni artykuł Dogrywka w Szwecji
Następny artykuł Tanak nie narzeka

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry