Aston Martin tuż przed przerwą wakacyjną zaczął osiągać lepsze wyniki dzięki lepszej wydajności samochodu, co doprowadziło ich do zdobycia 5. i 7. miejsca podczas Grand Prix Węgier. Nie powstrzymało to jednak Fernando Alonso do wytknięcia po wakacyjnej przerwie błędów, które zespół popełnił w przeszłości.
Według Kracka, w Budapeszcie niemalże wszystko złożyło się na korzyść Aston Martina:
– Byliśmy naprawdę dobrze przygotowani i wykorzystaliśmy w pełni to, co mieliśmy. Z drugiej strony niektórzy rywale nie wyciągnęli maksimum ze swojego potencjału.
- Patrząc jednak nie na same pozycje, a na różnice czasowe, widać, że wciąż nieco odstajemy od czołówki. Wynik był bardzo dobry, ale nasze tempo nie było aż tak mocne, jak mogłoby się wydawać – zaznaczył szef zespołu.
Krack podkreślił jednak postęp względem początku sezonu, kiedy Aston Martin wyraźnie tracił do czołówki:
- Teraz mamy dziesięć wyścigów do końca i musimy wykorzystać każdą szansę. Od piątego miejsca w dół mamy sześć zespołów mieszczących się w granicy 50 punktów. To oznacza, że wszystko może się wydarzyć. Walka o miejsca w klasyfikacji będzie trwać do ostatniego wyścigu – ocenił.
W drugiej części rozmowy Krack odniósł się do krytycznych komentarzy kierowanych przez Alonso pod adresem zespołu.
- Nie sądzę, aby wprowadzanie ulepszeń, które nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, było dobrym pomysłem. Były to więc pewnego rodzaju błędy popełnione podczas projektowania, produkcji i wierzenia, że dzięki temu samochód będzie szybszy - powiedział Alonso w czwartek przed Grand Prix Holandii.
- A kiedy te części nie przyspieszają samochodu, trzeba cofnąć niektóre kroki i dowiedzieć się, gdzie popełniono błąd. I jak już powiedziałem, nawet jeśli wyciągamy z tego wnioski, to nigdy nie powinno było do tego dojść.
- Bo to jest Formuła 1, a nie akademia do testowania rzeczy. Tutaj trzeba osiągać wyniki - zakończył.
Szef brytyjskiego zespołu potwierdził, że rozumie konstruktywną krytykę dwukrotnego mistrza świata i dodał, że zespół nie ma żadnego problemu z kierowaniem tego typu wypowiedzi do mediów.
- Każdy kierowca ma prawo do krytyki i w tym przypadku uważam, że jest ona uzasadniona. W ostatnich dwóch, trzech latach nie zawsze radziliśmy sobie najlepiej w wyścigu rozwojowym i bywało, że nasze poprawki nie działały zgodnie z planem - powiedział Krack.
- To sprawiedliwa ocena. My sami również się krytykujemy wewnątrz zespołu. Nie potrzebujemy tego z zewnątrz, ale [Fernando] ma w pełni prawo wyrażać swoje zdanie.
Fernando Alonso, Aston Martin Racing
Autor zdjęcia: Andrew Ferraro / LAT Images via Getty Images
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy