Ferrari przywiozło na Red Bull Ring całkowicie przeprojektowaną podłogę, obejmującą zmiany w jej konstrukcji, krawędziach i skrzydle podłogi, a także przeprofilowany dyfuzor.
Zespół ma nadzieję, że nowy projekt zapewni dodatkowy docisk aerodynamiczny w różnych zakrętach, a tym samym przyniesie zysk w osiągach w każdych warunkach torowych.
I choć Leclerc wyglądał szczególnie dobrze podczas dłuższych przejazdów, zysk wydaje się niewielki na jednym okrążeniu. Monakijczyk stracił sześć dziesiątych sekundy do najszybszego Lando Norrisa, tracąc najwięcej w szybkich zakrętach 6. i 7. Hamilton był o kolejne trzy dziesiąte wolniejszy — lepiej radził sobie na wyjściach z wolniejszych zakrętów, ale tracił czas w innych partiach toru.
Ani Leclerc, ani Hamilton nie mieli regularnego dnia jazd. Leclerc opuścił FP1, oddając swój bolid debiutantowi Dino Beganoviciowi, a Hamilton miał ograniczone dłuższe przejazdy z powodu problemów ze skrzynią biegów.
Jednak Leclerc odrzucił wpływ braku jazdy jako przyczynę słabszego tempa i przyznał, że w FP2 nie czuł się komfortowo zaliczając kilka wyjazdów poza tor.
– FP1 nie wpłynął zbytnio na FP2. Od razu poczułem się dobrze na torze, ale nie do końca z tym, jak zachowuje się samochód – powiedział Leclerc.
– Jest sporo pracy do wykonania przed jutrem. Nie czuję, żeby osiągi już były na odpowiednim poziomie, ale mam nadzieję, że zrobimy krok naprzód.
– Dłuższe przejazdy wyglądają bardziej pozytywnie. Byliśmy bardzo blisko najszybszych zespołów. Problem w tym, że wszystko jest na krawędzi, więc startując z P6 lub P7 trudno odrobić straty w wyścigu. Kwalifikacje będą kluczowe.
Leclerc przyznał, że nowa podłoga dostarczyła oczekiwanych danych aerodynamicznych, choć trudno było mu zauważyć różnicę w prowadzeniu.
– Trudno mi coś jednoznacznie powiedzieć – wzruszył ramionami.
– Ludzie oczekują, że nowa część od razu przyniesie wielki skok. Ale mówimy o bardzo subtelnych zyskach. Gdy nie jeździłeś w FP1 i nie masz odniesienia, ciężko to odczuć, ale jeśli chodzi o dane, to nowa podłoga zachowuje się zgodnie z oczekiwaniami, więc z tego jestem zadowolony.
Hamilton z kolei pochwalił zespół za dostarczenie nowej podłogi i naprawę skrzyni biegów przed drugim treningiem, ale sam dzień uznał jako "nic spektakularnego”.
– Mieliśmy problem rano ze skrzynią biegów, co było oczywiście frustrujące, ale chłopaki w garażu wykonali świetną robotę – mówił siedmiokrotny mistrz świata.
– Wyjechałem na tor i mogłem przejechać tylko szybkie okrążenie, więc nie udało się zrobić długich przejazdów. Myślę jednak, że udało się to trochę nadrobić. Zespół świetnie poradził sobie z wymianą skrzyni i przygotowaniem auta do FP2.
– Z drugiej strony, Charles był sześć dziesiątych z tyłu, ja blisko sekundę, więc nie jest idealnie. Zrobimy jeszcze kilka zmian i spróbujemy się zbliżyć, ale nie będziemy tutaj na czele stawki.
– Włożono ogrom pracy w przygotowanie nowej podłogi, ale jak widać, niekoniecznie przełoży się to na wzrost konkurencyjności. Samochód nie prowadzi się źle – po prostu jesteśmy sporo wolniejsi.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy