Monakijczyk potwierdził w wywiadach, że wyciska maksimum tempa ze swojego samochodu na sezon 2025, co czyni całą sytuację jeszcze bardziej frustrującą - skoro samochód jest już na limicie to znaczy, że po prostu nie ma w sobie na tyle osiągów, by konkurować z Red Bullem, McLarenem czy nawet Mercedesem.
Leclerc nie wystartował w sobotnim sprincie po tym, jak zblokował przednie koła i uderzył w ścianę podczas wyjazdu na pola startowe. W kwalifikacjach do wyścigu głównego zarówno on, jak i Lewis Hamilton, mieli problemy z osiągnięciem konkurencyjnego okrążenia. Leclerc zakończył Q3 na ósmym miejscu, tracąc 0,550 sekundy do Verstappena i będąc za Williamsami, natomiast Hamilton odpadł już na etapie Q2 i ruszy do niedzielnego Grand Prix z 12. pola.
– To frustrujące. Szczerze mówiąc, jeszcze bardziej frustrujące jest to, że czuję, iż wyciągamy wszystko z tego auta. Problem w tym, że jego potencjał po prostu nie jest wystarczający. Dziś w kwalifikacjach byłem zadowolony ze swojego okrążenia, a ono dało nam tylko ósme miejsce... - rozpoczął swoją wypowiedź rozgoryczony Leclerc.
– Po prostu jesteśmy wolni. Cokolwiek robimy z samochodem, jakiejkolwiek konfiguracji używamy – brakuje nam docisku, który mają inne zespoły.
Miami obnaża słabości Ferrari w wolnych zakrętach
Choć dwa tygodnie temu Leclerc wywalczył podium na szybkim torze ulicznym w Dżuddzie, w Miami – gdzie dominują wolne zakręty – słabości SF-25 są szczególnie widoczne.
– Ten tor mocno uwypukla nasze braki. Mamy tu wiele wolnych zakrętów, oba Williamsy są przed nami, a ja mam wrażenie, że moje okrążenie było naprawdę dobre. To dość jasno pokazuje, czego nam brakuje.
Zapytany o sobotni wypadek, Leclerc przyznał, że decyzja o wyjeździe na oponach pośrednich w ekstremalnych warunkach była błędem.
– Już sama decyzja o wyjeździe na interach przy takich warunkach była pomyłką. Musimy zrozumieć, co zrobiliśmy źle jako zespół, ale to właśnie ten błąd kosztował nas start w sprincie.
– Utrudniło to cały dzień, zarówno mechanikom jak i mnie, bo nie zrobiłem tylu okrążeń co inni. Ale dziś nie odczułem tego aż tak bardzo, po prostu byliśmy zbyt wolni - zakończył.
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.
Czytanie i publikowanie komentarzy