Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Rozmowy o kontrakcie jak rollercoaster

Lewis Hamilton przyznał, że rozmowy z Mercedesem na temat nowej umowy przypominają rollercoaster, ale plan nadal zakłada obecność w stawce po sezonie 2023.

Lewis Hamilton, Mercedes F1 W14

Obecny kontrakt Hamiltona wygasa na koniec bieżącego sezonu. Choć obie strony wielokrotnie zapewniały o woli dalszej współpracy, a kierowca uzgodnił niektóre warunki z Toto Wolffem, umowa nadal nie jest podpisana.

- Dla obu stron to emocjonalny rollercoaster - przyznał Hamilton telewizji RTBF podczas weekendu w belgijskim Spa. - Mamy oczywiście osobiste relacje, ale on jest też biznesmenem.

- Proces cały czas trwa, a nikt nie rozumie całej złożoności sytuacji. Przy kontraktach naprawdę jestem dokładny. Natomiast planuję nadal tu być. Mam z tym zespołem jeszcze wiele pracy do wykonania.

Czytaj również:

Hamilton kolejny raz zapewnił, że jest w pełni zmotywowany do pozostania w F1 i walki o ósmy laur.

- Nadal jestem bardzo głodny. Nie wiem czy moja konkurencyjność we wszystkim co robię to przekleństwo, czy błogosławieństwo. Pewnego dnia rozmawiałem o tym z moim ojcem. To szalone, jak silna jest nadal obawa przed porażką. Taka sama jest zawsze do tej pory.

- Jestem jednak wdzięczny, że po tylu latach nadal odczuwam taką pasję i miłość do tego, co robię. To już szesnaście lat w tym sporcie. I nadal tu jestem.

Obecnie w stawce zdecydowanym dominatorem jest Verstappen. Jeszcze do niedawna podobną passą mógł pochwalić się właśnie Hamilton. I choć siedmiokrotny mistrz świata wie, że kierowca nieustannie chce wygrywać, dodał, iż taka dominacja z czasem powoduje zupełnie inne odczucia.

- Zaczynasz czuć się samotny. W tym sporcie zawsze pojawia się jakaś przewaga, ale zwykle nie jest taka, jaką posiada teraz Max. Pamiętam, jak byłem w podobnej sytuacji. Wygrywanie oczywiście daje satysfakcję, ale koniec końców chcesz mieć większą konkurencję. Chwilami czujesz się pusty, będąc tak daleko z przodu, mimo że ostatecznie to właśnie zwycięstwo jest celem.

- Powiedziałbym, że ściganie podoba mi się obecnie o wiele bardziej niż przedtem. Teraz jestem w grupie. Oczywiście celem jest dotrzeć tam, gdzie jest teraz Max, choć sam sport woli zaciętą rywalizację.

Czytaj również:

Polecane video:

503 Service Temporarily Unavailable

503 Service Temporarily Unavailable


nginx
Poprzedni artykuł Trochę żartów i trochę powagi
Następny artykuł Russell źle ocenił sytuację

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry