Wolff nie ma szklanej kuli
Toto Wolff przyznał, że nie wie czy i kiedy Mercedes będzie w stanie nawiązać równorzędną walkę z Red Bullem.
Od czasu rewolucji technicznej datowanej na 2022 rok Mercedes nie był w stanie włączyć się do walki o najwyższe cele w Formule 1.
Pomóc zagrozić dominującemu Red Bullowi ma zaprezentowany dziś W15, znacznie zmieniony względem dwóch swoich mało konkurencyjnych poprzedników. W Brackley mają nadzieję ponownie włączyć się do rywalizacji o zwycięstwa.
Szef zespołu - Toto Wolff pozostaje optymistą, chociaż zdaje sobie sprawę, że pokonanie czy choćby dorównanie Red Bullowi nie będzie proste.
- Myślę, że trzeba realistycznie podejść do szans pokonania zespołu, który w tej erze przepisów ma taką przewagę i który odpowiednio wszystko robił przez ostatnie dwa lata - uznał Wolff. - W sporcie nie ma cudów, choć z drugiej strony mamy wysokie ambicje.
- To Red Bull i ich świetny samochód stanowią punkt odniesienia i trzeba go pokonać. Nie wiem, kiedy to nastąpi. Nie mamy szklanej kuli. Jednak wkrótce się dowiemy, ile nam do nich brakuje.
Wolff jest świadomy, że dwa pierwsze sezony z samochodami wykorzystującymi efekt przypowierzchniowy nie były dla Mercedesa udane, łagodnie mówiąc.
- Nie poradziliśmy sobie z nowymi przepisami. Jednak gdy za dziesięć lat czy później spojrzymy wstecz i zobaczymy, że osiem razy byliśmy pierwsi, potem trzeci i drudzy wśród konstruktorów, nie będzie to wyglądało na zły wynik. Jednak takie podejście nie bierze pod uwagę, że jeden kierowca i jeden zespół wygrali większość wyścigów.
- Dlatego naszym celem jest umocnienie pozycji względem Ferrari, McLarena i czasami Astona Martina. Chcemy być z przodu tej grupy. Jednocześnie chcemy próbować rywalizować na samym szczycie. To nasz cel i jesteśmy zdeterminowani, aby go osiągnąć. Zdajemy sobie sprawę, jak trudne to zadanie, ponieważ jesteśmy krok z tyłu za swoim głównym rywalem. Uwielbiamy jednak wyzwania. I dlatego wszyscy nie mogą się już doczekać, aby zobaczyć, jak ten samochód jeździ.
Austriacki szef Mercedesa podkreślił, że słaba forma W13 i W14 zmusiła zespół do głębokiej analizy, zwłaszcza powodów, dla których dane z symulacji nie miały swojego odzwierciedlenia na torze.
- Uważam, że najważniejsze jest, aby spojrzeć w głąb siebie. Co się stało, że się pomyliliśmy? Dlaczego dane ze świata wirtualnego nie korelowały z tym rzeczywistym? I myślę, że znaleźliśmy pewne wskazówki, podążaliśmy zgodnie z nimi i staraliśmy się wyeliminować jak najwięcej zmiennych.
- A takiego pozytywnego zamieszania, jakie teraz panuje w firmie, nie widziałem od dawna. Wiemy, że będzie trudno, wiemy, że to poważne zadanie, ponieważ Red Bull jest daleko. Mamy jednak wspaniały skład kierowców, mam nadzieję, że szybki samochód oraz najlepszych ludzi w fabryce, którzy dają z siebie wszystko, aby odnieść sukces. Sądzę, że mamy odpowiednie składniki, aby ponownie być na szczycie.
Lewis Hamilton, Mercedes W15
Photo by: Mercedes AMG
Dopytywany o zmiany w samochodzie, Wolff ujawnił: - Nie pamiętam, kiedy ostatni raz tak mocno czekaliśmy na odpalenie samochodu i ujrzenie, jak się sprawuje. A jest kompletnie inny. Nie chodzi tylko o aerodynamikę. Wszystko pod spodem też jest inne. Jest wiele zmian mechanicznych, które mamy nadzieję przełożą się na osiągi, większą przewidywalność, dając samochód, którym kierowcy mogą cisnąć.
- Przekonamy się w przyszłym tygodniu w Bahrajnie.
Polecane video:
Watch: Ferrari SF-24 - Kandydat do tytułu w sezonie F1 2024?
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.