Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska

Kucharczyk: Celem cały czas jest F2

Tymoteusz Kucharczyk podczas rozmowy z Motorsport.com potwierdził, że nadal trwają rozmowy dotyczące jazdy w przyszłym sezonie w F2, chociaż rozważane są też różne inne alternatywy.

Tymoteusz Kucharczyk, Van Amersfoort Racing

Tymoteusz Kucharczyk, Van Amersfoort Racing

Autor zdjęcia: Dutch Photo Agency

Tymoteusz Kucharczyk w sezonie 2025 wziął udział w Euroformule Open, w której ostatecznie zdołał pokonać największych rywali w postaci Yevan'a Davida i Michael'a Shina (obaj zostali potwierdzeni na przyszły sezon FIA F3) i wygrać mistrzowski tytuł.

Ze względu na dobrą postawę, Polski kierowca został zauważony i dostał wiele ofert na przyszły sezon, ale cel na ten moment jest jeden - Formuła 2. Jak twierdzi tegoroczny zdobywca tytułu w Euroformuła Open, drzwi nadal nie są zamknięte w tej serii a negocjacje kontraktowe trwają w najlepsze.

Przeczytaj również:

Czas jednak cały czas tyka, a budżet do zebrania jest ogromny, ponieważ z roku na rok fotele na zapleczu Formuły 1 są coraz droższe ze względu na medialność serii.

Zapraszamy do przeczytania naszej rozmowy z Kucharczykiem, w której poruszony został temat testów w serii IndyNXT, Formuły 2 oraz rozegranym ostatnio Grand Prix Makau.


Motorsport.com: Tymek, na starcie chciałbym Ci pogratulować za wygranie tytułu mistrzowskiego w Euroformula Open. Powiedz, jak dużo pozycji negocjacyjnej dał Ci ten tytuł oraz poruszenie w internecie po wyścigu wygranym o 0,001 sekundy?

Tymek Kucharczyk [dalej jako TK]: Myślę, że mój sukces w Euroformule Open stał się szczególnie ważny głównie właśnie przez ten ostatni wyścig, gdzie pokazałem, na co mnie stać. Wygrałem mój najważniejszy wyścig w karierze o jedną tysięczną sekundy, co zrobiło duży rozgłos w internecie i bardzo się to poniosło, więc to zdecydowanie pomogło.

Jeśli chodzi o moją pozycję negocjacyjną, liczbę nowych obserwujących i rozgłos w social mediach zdecydowanie pomaga.

Motorsport.com: Bardzo się z tego powodu cieszę. Przechodząc do kolejnego Twojego występu, który zakończył tegoroczny sezon – jak oceniasz swój występ w GP Makau i czy ten wyścig miał w jakikolwiek sposób zadecydować o Twojej przyszłości?

TK: Weekend w Makau z mojej perspektywy był dosyć ciężki. Nie osiągnąłem ostatecznie rezultatu, na który liczyłem. Nie przyjechaliśmy ostatecznie do Makau po to, by zdobyć 13. pozycję w głównym wyścigu a zdecydowanie wyżej, więc było to trochę frustrujące.

Sam weekend był bardzo emocjonalny. Oczywiście same odczucia z jazdy po takim torze jak Makau były niesamowite, ale nie wszystko poszło po mojej myśli. Mieliśmy parę przygód, a ostateczny wynik nie był w pełni zadowalający i nie czuję się nim usatysfakcjonowany.

Makau jest ważnym miejscem pod względem tego, że dobrzy kierowcy są tutaj zauważani i jest to jakieś miejsce do pokazania się i do popisania się. Ja tak naprawdę Makau pojechałem tylko dlatego, że mam od pewnego czasu bardzo dobry kontakt z zespołem Van Amersfoort Racing i nadarzyła się taka okazja, więc nie można było z niej nie skorzystać.

Mój wynik w Makau, tak jak wspominałeś w pytaniu, nie miał znaczenia w kontekście przyszłego roku. Dobry wynik oczywiście mógł mi pomóc, ale przyjechaliśmy tam tylko z myślą o zawodach w Makau, a nie o tym, co będzie na mnie czekać w przyszłych latach.

Tymoteusz Kucharczyk, Van Amersfoort Racing

Tymoteusz Kucharczyk, Van Amersfoort Racing

Autor zdjęcia: Dutch Photo Agency

Motorsport.com: Czyli rozumiem, że występ tam był spełnieniem marzeń z dzieciństwa? Makau jest takim torem, który wzbudza bardzo wiele emocji wśród kierowców.

TK: Zdecydowanie tak. Oczywiście jak byłem młodszy i oglądałem przez ostatnie lata zmagania w Makau, to myślałem, że byłoby fantastycznie się tam zjawić. Naprawdę było to dla mnie niesamowite przeżycie. Po pierwsze wziąłem tam udział jako drugi Polak po Robercie Kubicy, ścigającym się w bolidach jednomiejscowych na tym torze, równo 20 lat po tym, jak Robert jeździł w Makau.

Było to czymś wielkim, ale też samo odczucie z jazdy było wspaniałe. Ten tor, to wyzwanie – w szczególności prędkości pomiędzy otaczającymi ścianami, to jak tor jest ciasny, ale też szeroki w niektórych miejscach, są też bardzo wolne sekcje. Jest tu wszystko i zabawa z samej jazdy była przednia. To, że mogłem wystąpić na tym evencie jest wyjątkowe. Niewiele jest takich miejsc, gdzie wyścig F3 czy FRECA odgrywa główną rolę podczas weekendu, więc to, ile było ludzi i fanów robiło ogromne wrażenie.

Wolałbym oczywiście startować do głównego wyścigu z innej pozycji, bo wiedziałem, że był potencjał na lepszy wynik, ale czasu nie zmienię. Popełniłem parę błędów podczas tego weekendu, ale wyciągnę z niego wnioski. Bardzo mi się spodobało, więc jak w przyszłości nadarzy się okazja, żeby tam wrócić, to chętnie z niej skorzystam.

Przeczytaj również:

Motorsport.com: Wracając do tego, co działo się u Ciebie jeszcze przed wyścigiem w Makau – powiedz jak przebiegły Twoje testy w IndyNXT oraz Formule 2 i jakie odczucia miałeś podczas jazdy bolidem z większą mocą i większym dociskiem?

TK: Oba testy przebiegły bardzo gładko i bardzo mi się to podobało. Oczywiście IndyNXT było wcześniej, to było dla mnie nowe otoczenie, pierwszy raz w bolidzie w USA. Tam jest kompletnie inne podejście zespołu w porównaniu do tego, co mamy w Europie. Zrobiło to na mnie bardzo duże wrażenie, chociażby profesjonalizm zespołu, w którym jeździłem.

Auto również zrobiło na mnie duże i pozytywne wrażenie. Tory w Stanach też są dosyć ciekawe, intrygujące i również kompletnie inne niż w Europie. Doświadczenie zdecydowanie na plus.

Przechodząc do testów w bolidzie F2, one też były bardzo pozytywne, a zespół był zadowolony z moich wyników, więc tutaj oba auta zdecydowanie mnie rozwinęły jako kierowcę. Oba (IndyNXT i F2) były dobrą bazą przygotowania do wyścigu w Makau, bo musiałem przeskakiwać pomiędzy różnymi torami i samochodami oraz adaptować się szybko do nowych warunków, więc pod tym względem to był dobry trening.

To była moja pierwsza w życiu szansa, żebym mógł przetestować w tak krótkim czasie trzy różne maszyny na trzech różnych kontynentach. Nigdy wcześniej w karierze nie miałem takiej opcji. Cieszę się z tego i dziękuję wszystkim moim partnerom, którzy umożliwili mi te występy.

Krótko podsumowując – F2 i IndyNXT to kompletnie dwa inne światy, ale oba bardzo mi się podobały. W Indy wskakujesz do bolidu i ciśniesz ile się da, nie ma limitów opon czy zużycia paliwa. W Formule 2 natomiast wszystko kręci się wokół przygotowania opon, zarządzania nimi oraz zarządzania temperaturą hamulców oraz silnika.

Przeczytaj również:

Motorsport.com: Odbyłeś testy w IndyNXT oraz F2, a nie wiemy jakie są Twoje plany na przyszłość. Czy jest poza F2 jakakolwiek alternatywa, którą byś rozpatrywał? Kacper Sztuka ostatnio podczas jednego z wywiadów wspominał o Japonii (np. SuperFormula). Jakie są Twoje plany na przyszły sezon? Czy całe skupienie nadal pozostaje tylko na F2?

TK: Celem cały czas pozostaje Formuła 2. Walczymy o to do samego końca. Oczywiście tutaj wszystko rozbija się o budżet, ale właśnie takie testy w Ameryce jak IndyNXT są sprawdzeniem alternatywnych możliwości. Mam na stole różne oferty i alternatywy, które rozważamy.

Nie wykluczam tego, że F2 może nie wyjść, bo budżety tam są gigantyczne, a czasu jest mało. Trzeba mieć jakiś plan zapasowy, ale to nie zmienia faktu, że głównym celem i marzeniem pozostaje Formuła 1.

Ścieżka związana z dostaniem się do F1 nie zawsze musi być standardowa i może się trochę różnić od tej wyznaczonej przez FIA.

Motorsport.com: Oczywiście zgadzam się z tym, ale rozumiem, że drzwi do Formuły 2 na ten moment nie są ostatecznie zamknięte?

TK: Tak. Cały czas prowadzimy rozmowy i podążamy w tym kierunku, ale zespół nie będzie czekał w nieskończoność. Musimy po prostu zebrać jeszcze pozostałą część budżetu.

Pod sam koniec rozmowy Kucharczyk wspomniał również, że po zakończonym sezonie potrzebuje jeszcze większego rozgłosu. Każde udostępnienie, obserwacja czy polubienie przybliża go do wymarzonego celu, którym jest Formuła 2, a pomóc w tym możemy my wszyscy - kibice!

Tymek Kucharczyk, HMD Motorsports

Tymek Kucharczyk, HMD Motorsports

Autor zdjęcia: Penske Entertainment

Przeczytaj również:
Poprzedni artykuł Biliński awansuje do Formuły 2
Następny artykuł Verschoor wygrywa, Fornaroli coraz bliżej tytułu

Najciekawsze komentarze

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry