Mercedes świadomy problemu
Dyrektor techniczny Mercedesa, Mike Elliott przyznał, że zespół wciąż nie doszedł do sedna problemu podskakiwania i dobijania, który ponownie dotknął ich na Spa.
Problem, który przewijał się przez cały ubiegły sezon, w pewnym stopniu zniknął, wraz z pojawieniem się bolidu W14, dzięki zmianom w przepisach wprowadzonych zimą. Jednak zarówno Lewis Hamilton i George Russell zgłosili podczas weekendu w Belgii, że dobijanie powróciło, a sam Russell podkreślał, że w ogromnym stopniu.
Elliott powiedział, że zespół będzie musiał ustalić, czy była to wina specyfiki toru, czy jest to związane z ustawieniami. Podobnie jak rywale, Mercedes przez cały weekend sprinterski jechał na deszczowej konfiguracji. Wynikało to z reguły parku zamkniętego, która obowiązywała od wyjazdu na tor w Q1. Istnieje również prawdopodobieństwo, że wpływ miały na to najnowsze poprawki i aktualizacje.
- Podskakiwanie było także widoczne wśród innych samochodów, dlatego myślę, że po części wynika to z natury toru Spa. W zeszłym roku również mieliśmy tutaj bardzo intensywne dobijanie, podobnie jak inne zespoły. W najlepszych ekipach, zdecydowanie wpływa to na osiągi bolidu, ponieważ przekłada się na maksymalną przyczepność samochodu, równowagę i na uzyskanie odpowiedniego punktu hamowania - skomentował.
- To jest coś, nad czym będziemy w przyszłości pracować - odniósł się do dochodzenia zespołu. Pytanie które musimy sobie zadać brzmi, ile winy ponosi tor, a na ile jest to wina ustawień, ponieważ był to deszczowy weekend wyścigowy, na przestrzeni którego nie było momentu, aby ścigać się na suchej nawierzchni. Przyjrzymy się również zestawowi ulepszeń i upewnimy się, że nie wprowadziliśmy z nim problemu. W tej chwili uważam, że jest to wina konfiguracji lub samego toru - dodał.
Elliott zauważył, że jeden trening to stanowczo za mało, a zespół nie miał czasu, aby zebrać danę i dopasować konfigurację. Jedynie godzinna sesja treningowa nie wystarczyła, a warunki pogodowe skomplikowały sytuację. W efekcie czego obaj kierowcy mieli różne ustawienia, Russell zdecydował się na znacznie wyższy poziom docisku, co mogło zdecydować o zwiększonym dobijaniu.
- Jak w każdy weekend zaczynamy od wykonania pracy w symulatorze. Mamy mnóstwo pracy, aby uzyskać wstępne informacje dotyczące balansu, poziomu docisku, konfiguracji mechanicznej, balansu aerodynamicznego i wszystkiego innego aby trafić we właściwe okno. Obaj kierowcy wykonali przed weekendem ten sam program treningowy. Jedynie George czuł, że tylne skrzydło wymaga uwagi. Preferował równowagę podczas jady, więc dostosowaliśmy zmiany. Zwykle obaj kierowcy poświęcają temu więcej czasu, ale ten weekend był specyficzny - powiedział.
Udostępnij lub zapisz ten artykuł
Najciekawsze komentarze
Subskrybuj i uzyskaj dostęp do Motorsport.com za pomocą blokera reklam.
Od Formuły 1 po MotoGP relacjonujemy prosto z padoku, ponieważ kochamy nasz sport, tak jak Ty. Aby móc nadal dostarczać nasze fachowe dziennikarstwo, nasza strona korzysta z reklam. Mimo to chcemy dać Ci możliwość korzystania z witryny wolnej od reklam i nadal używać ad-blockera.