Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Max Verstappen, Red Bull Racing

Sekret odrodzenia Red Bulla

Max Verstappen przyznał, że ostatnia zwyżka formy Red Bulla wynika przede wszystkim z lepszego zrozumienia konstrukcji, a nie samej aktualizacji podłogi.

Holender zaznaczył, że na początku sezonu zespół nie potrafił w pełni wykorzystać potencjału modelu RB21. Samochód był konkurencyjny jedynie podczas wybranych weekendów, a w pozostałych zmagał się z wieloma problemami, w tym m. in. balansem.

Po dwóch dominujących zwycięstwach na Monzy i w Baku oraz starcie z pierwszego rzędu w Singapurze, Red Bull wyraźnie wrócił do formy. To sprawia, że Verstappen może jeszcze liczyć się w walce o tytuł – choć sam kierowca stara się nie wybiegać zbyt daleko w przyszłość.

Kwalifikacje do Grand Prix Singapuru udowodniły, że powrót Red Bulla do czołówki nie ogranicza się tylko do torów o niskim docisku aerodynamicznym, jak dwa ostatnie weekendy wyścigowe.

Marina Bay wymaga konfiguracji z wysokim dociskiem, a mimo to ekipa pozostaje konkurencyjna – przynajmniej na pojedynczym okrążeniu. Verstappen wystartuje wprawdzie za George’m Russellem po nieudanym ostatnim okrążeniu w Q3, ale przed oboma McLarenami, z którymi jest w potencjalnej walce o mistrzostwo.

- Wyszło całkiem dobrze – powiedział Verstappen, zapytany, czy test Red Bulla z wysokim dociskiem aerodynamicznym przebiegł zgodnie z planem.

- Gdyby ktoś mi powiedział przed weekendem, że tak to będzie wyglądać, podpisałbym się pod tym od razu. To zawsze był dla nas bardzo trudny tor. Sam fakt, że walczyliśmy o pole position, to już bardzo dobry znak.

Holender podkreślił, że tendencja wzrostowa jest wyraźna, ale nawet on sam nie spodziewał się takiego progresu. - Nikt się tego nie spodziewał, szczerze mówiąc. Ale oczywiście są powody, dla których nagle wszystko zaczęło działać lepiej. Nie mogę oczywiście zdradzić, jakie to powody – dodał z uśmiechem.

Jednym z czynników jest nowa podłoga, którą Red Bull wprowadził podczas Grand Prix Włoch. Choć oczywiście nowy element pomógł, Verstappen jasno zaznaczył, że nie to jest kluczem poprawy wydajności RB21.

- Oczywiście, wszystko pomaga, ale to nie jest główny powód – wyjaśnił. Zapytany, co w takim razie zrobiło największą różnicę, odpowiedział, że „inna filozofia” podejścia do bolidu i pracy na torze.

Nowe podejście – klucz do powrotu formy

Chodzi o zmianę sposobu pracy zespołu – filozofii podejścia do weekendów wyścigowych. Verstappen nie chciał zdradzać szczegółów, ale przyznał, że Red Bull nie musi już całkowicie przebudowywać ustawień bolidu po piątkowych treningach, co wcześniej często się zdarzało w tym sezonie.

- To prawda. Teraz możemy bardziej dopracowywać szczegóły w trakcie weekendu, i to jest najważniejsze – podkreślił Holender.

To rodzi naturalne pytanie – czy potencjał RB21 był w nim obecny od samego początku sezonu? To oczywiście gdybanie, które nie zmieni układu tabeli, ale sugeruje, że samochód Red Bulla nigdy nie był tak słaby, jak się wydawało. Zespół po prostu wcześniej nie potrafił w pełni go „odblokować”.

Zapytany o tę teorię przez Motorsport.com, Verstappen potwierdził:

- To raczej oczywiste. Tak było, ale nic już z tym nie zrobimy.

Zapytany, czy Singapur dowodzi, że Red Bull może być teraz konkurencyjny na każdym torze, Verstappen dodał jednak nutę ostrożności:

- Trzeba wciąż znajdować optymalne ustawienia co weekend. Teraz różnice są tak małe, że najmniejszy błąd w konfiguracji może mieć duże konsekwencje. Musimy bardzo dokładnie wszystko analizować za każdym razem.

Mimo to Holender przyznał, że poprawa w sferze wykonania i zarządzania weekendem wyścigowym to duży krok naprzód.

- To zdecydowanie najbardziej budujące. Właśnie to napawa mnie optymizmem - zakończył.

Max Verstappen, Red Bull Racing

Max Verstappen, Red Bull Racing

Autor zdjęcia: Sam Bloxham / LAT Images via Getty Images

Przeczytaj również:
Poprzedni artykuł Emocje wzięły górę
Następny artykuł Alonso: Może na to nie zasługujemy

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj

Edycja

Polska Polska
Filtry