Przejdź do głównej treści
Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj
Max Verstappen, Red Bull Racing

Verstappen docenia progres Red Bulla

Max Verstappen przyznał po wyścigu w Las Vegas, że odczuwa ulgę po blisko roku posiadania bolidu niezdolnego do walki o najwyższe cele.

Max Verstappen wygrał Grand Prix Las Vegas, dorzucając na koniec wyścigu najszybsze okrążenie. Holender przyznał po wszystkim, że kluczowa była perfekcyjna sekwencja startowa i szybkie wyjście na prowadzenie.

Choć Verstappen często podkreśla, że zwycięstwa nie przychodzą „same”, to początek wyścigu wyjątkowo mu sprzyjał.

– Pomogło mi to, że wskoczyłem na pozycję lidera w pierwszym zakręcie - zaczął swoją wypowiedź.

– Wszyscy trochę badaliśmy grunt, jak bardzo można cisnąć, a ile trzeba oszczędzać. Dopiero w trakcie stintów zaczęliśmy rozumieć, jak pracują opony, bo w treningach nie mieliśmy okazji zebrać potrzebnych danych.

Pierwszy przejazd na pośredniej mieszance pozwolił Verstappenowi uspokoić sytuację. Drugi – na twardej – był już bardziej kontrolowany, choć Holender nie ukrywał, że i tam nie można było przesadzić z agresją.

– Trzeba było uważać, żeby ich nie przegrzać. Wszystko jednak było pod kontrolą, tak samo jak komunikacja z zespołem. To był naprawdę przyjemny, spokojny wyścig.

Holender był zadowolony ze startu, podczas którego wykorzystał błąd Norrisa i przebił się na prowadzenie wyścigu już w pierwszym zakręcie.

– Musisz zostawić sobie linię w obronie. Tutaj praktycznie nie masz czasu, by spojrzeć w lusterka, bo od razu trzeba hamować. Jest ślisko i łatwo o błąd – tłumaczył.

Triumf w Vegas to kolejny element stabilizacji, której Red Bullowi tak brakowało na początku sezonu, dlatego Holender bardzo ekspresyjnie celebrował niedzielną wygraną.

– Od połowy 2024 do połowy 2025 częściej nie staliśmy na podium, niż staliśmy – przypomniał Verstappen.

– Teraz praktycznie zawsze jesteśmy w grze przynajmniej o drugie lub trzecie miejsce, czasem nawet o zwycięstwo. To ogromny krok naprzód.

Czy to oznacza, że Holender znów myśli o mistrzostwie? Nie tym razem.

– Staram się po prostu cieszyć jazdą. Jeśli jest okazja wygrać, jadę po zwycięstwo, ale o tytule nie myślę – ucinając pojawiające się sugestie o walce o mistrzostwo.

 Podczas wypowiedzi Verstappen nie był jeszcze świadomy, że obaj kierowcy McLarena zostaną zdyskwalifikowani z wyników niedzielnego wyścigu, o czym więcej można przeczytać w poniższym linku.

Przeczytaj również:

Utrata 18 punktów przez Norrisa i 12 punktów przez Piastriego sprawia, że walka o tytuł zaczyna się na nowo. Po rundzie w Las Vegas czterokrotny mistrz świata zrówna się punktami z Piastrim, a do lidera klasyfikacji generalnej będzie tracił 24 punkty, a nie 42.

Max Verstappen, Red Bull Racing

Max Verstappen, Red Bull Racing

Autor zdjęcia: Clive Rose / Formula 1 via Getty Images

Przeczytaj również:
Poprzedni artykuł Norris i Piastri zdyskwalifikowani z GP Las Vegas
Następny artykuł To nie jest standard Formuły 1

Najciekawsze komentarze

Więcej o Kamil Domagalski

Najnowsze wiadomości