Przejdź do głównej treści
Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj
Elfyn Evans, Toyota Gazoo Racing WRT
Funkcja

Ostrożny Evans

Elfyn Evans przyznał, że przewaga punktowa, którą posiada w klasyfikacji kierowców nie gwarantuje absolutnie niczego.

Walijczyk nie zamierza jednak dać się ponieść emocjom i chce utrzymać 13-punktową przewagę nad zespołowymi kolegami, Kalle Rovanperą i Sebastienem Ogierem, która może zagwarantować mu pierwszy tytuł mistrza świata.

Evans, który walczy o tytuł pierwszego brytyjskiego mistrza WRC od czasów Richarda Burnsa w 2001 roku, czterokrotnie był drugi w finale rozgrywek WRC, ale przed finałem sezonu, w którym do rozegrania pozostały dwa rajdy, zajmuje pierwsze miejsce w punktacji.

Kierowca Toyoty odzyskał prowadzenie w klasyfikacji, zajmując drugie miejsce w Rajdzie Europy Centralnej w zeszły weekend. Walka o tytuł prawdopodobnie rozegra się podczas finałowego wydarzenia w Arabii Saudyjskiej.

Czytaj również:

Lider punktacji i faworyt do tytułu również spodziewa się otwartej walki do samego końca.

- Moim zdaniem walka o tegoroczny tytuł jest wciąż otwarta. Jest tak wiele punktów do zdobycia, a wiemy, jak szybko zmienia się sytuacja w tym sporcie i spodziewam się walki do samego końca. Różnice między nami trzema są niewielkie, ale dzięki temu jest ekscytująco – powiedział Evans w wywiadzie dla Motorsport.com.

- Jestem w tym sporcie wystarczająco długo i byłem w takiej sytuacji wiele razy, żeby wiedzieć, że to absolutnie niczego nie gwarantuje. To jest bardzo wyrównana walka i będzie trwać do końca roku.

- Ja jedynie mogę wystartować w tych dwóch ostatnich rajdach i dać z siebie wszystko – dodał.

Elfyn Evans, Scott Martin, Toyota Gazoo Racing WRT Toyota GR Yaris Rally1

Elfyn Evans, Scott Martin, Toyota Gazoo Racing WRT Toyota GR Yaris Rally1

Autor zdjęcia: Toyota Racing

Jeszcze przed ostatnim etapem Rajdu Europy Centralnej Evans nie spodziewał się, że wróci na czoło stawki z tak dużą przewagą punktową.

Jednak skuteczna jazda na czterech niedzielnych odcinkach specjalnych zaowocowała tym, że Evans odebrał Ottowi Tanakowi drugą pozycję na ostatnim odcinku i zdobył osiem z dziesięciu możliwych punktów Super Sunday.

- Nie podchodziłem do niedzieli ze zbyt dużą pewnością siebie, ponieważ sobota była dla mnie trudnym dniem. Zwłaszcza po południu było coraz gorzej. Ostatecznie udało mi się wrócić do formy i skupić się tylko na dobrej jeździe – przypomniał.

- Przed ostatnim etapem postanowiliśmy zmienić kilka rzeczy, które nieco poprawiły komfort jazdy w samochodzie. Kilka rzeczy się ze sobą zgrało, a w tym sporcie wiemy, że drobne poprawki mogą mieć ogromne znaczenie.

Czytaj również:
Poprzedni artykuł Pajari może się obawiać?
Następny artykuł Kartka z kalendarza: Przekręt stulecia

Najciekawsze komentarze

Więcej o Piotr Furman

Najnowsze wiadomości