Przejdź do głównej treści
Zasubskrybuj

Zarejestruj się za darmo

  • Szybki dostęp do ulubionych artykułów

  • Zarządzanie powiadomieniami o najświeższych wiadomościach i ulubionych kierowcach

  • Wyraź swoją opinię poprzez komentowanie artykułów

Motorsport prime

Poznaj kontent premium
Zasubskrybuj
Charles Leclerc, Ferrari, Lewis Hamilton, Ferrari

Ferrari wraca do gry

Ferrari, po udanych kwalifikacjach w Meksyku, liczy na zamieszanie na pierwszym zakręcie, które mogłoby wykorzystać na swoją korzyść.

Ferrari ma powody do zadowolenia po sobotnich kwalifikacjach do Grand Prix Mexico City. Zespół z Maranello zdobył drugie i trzecie miejsce na starcie do jutrzejszego wyścigu, ustępując jedynie Lando Norrisowi, który pokazał siłę McLarena na pojedynczym okrążeniu.

Charles Leclerc i Lewis Hamilton zgodnie przyznali jednak, że tempo Ferrari w ten weekend wygląda lepiej niż w ostatnich rundach, a Frederic Vasseur podkreślił, że był to „najbardziej kompletny występ kwalifikacyjny” Scuderii w tym sezonie.

Taki wynik daje włoskiemu zespołowi dużą nadzieję przed niedzielnym wyścigiem. Dojazd do pierwszego zakrętu na Autodromo Hermanos Rodriguez liczy niemal 900 metrów, co daje im możliwość złapania się w strugę za zdobywcą pole position i próbę ataku. Aby tego dokonać, Charles Leclerc i Lewis Hamilton powinni ze sobą współpracować.

Najlepsze kwalifikacje sezonu

Szef zespołu Ferrari, Frédéric Vasseur, nie ukrywał zadowolenia z sobotniego występu swoich kierowców. Francuz przyznał, że dotychczas jest to jeden z najbardziej spójnych weekendów w wykonaniu Ferrari od początku sezonu.

– To był bardzo mocny dzień dla całego zespołu. Myślę, że możemy powiedzieć, że to nasze najbardziej kompletne kwalifikacje w tym roku.

- Od pierwszej sesji byliśmy konkurencyjni – w Q1, Q2 i Q3 kierowcy mieli tempo i czuli się komfortowo z samochodem. To duża zmiana w porównaniu z wcześniejszymi weekendami, kiedy często musieliśmy gonić czołówkę.

Vasseur zwrócił uwagę, że kluczową rolę odegrało dobre przygotowanie pomiędzy piątkowymi i sobotnimi sesjami.

– Mieliśmy trudny początek weekendu, ale zespół inżynierów i kierowcy wykonali świetną robotę, by znaleźć odpowiedni balans. Kiedy jesteś w rytmie od samego początku, dużo łatwiej jest o mocne Q3. Właśnie to dziś zrobiliśmy.

Zapytany o szanse w wyścigu, Vasseur przyznał, że kluczowy będzie start i zarządzanie temperaturą opon.

– Do pierwszego zakrętu jest bardzo długa prosta, więc wszystko może się zdarzyć. Musimy zachować chłodną głowę, dobrze wystartować i potem mądrze zarządzać tempem. To Meksyk – tu nigdy nie wiadomo, jak rozwinie się wyścig.

Przeczytaj również:

Hamilton: „Będę agresywny od startu”

Hamilton, który wywalczył trzecie miejsce, był wyraźnie zadowolony z wyniku, choć jak sam przyznał, po pierwszych przejazdach w Q3 liczył na coś więcej.

– Na chwilę byłem drugi i pomyślałem, że to świetna pozycja, ale prawda jest taka, że wewnętrzna strona toru jest tu bardzo brudna. Dlatego cieszę się, że ruszam z trzeciego pola. To dobra pozycja do ataku – będę agresywny, chcę ruszyć do przodu już na starcie.

Brytyjczyk dodał, że cieszy go fakt, iż Ferrari jest ponownie konkurencyjne.

– Świetnie widzieć dwóch kierowców Ferrari z przodu. To dobry znak, że idziemy we właściwym kierunku. Auto wreszcie daje więcej pewności w prowadzeniu.

Przeczytaj również:

Leclerc: „Nie mieliśmy tempa na pole position”

Leclerc był bliski sprawienia sensacji. Monakijczyk podczas pierwszego przejazdu w Q3 był szybszy od Norrisa, co dawało nadzieję na emocjonującą walkę o pole position.

28-latek przyznał po kwalifikacjach, że był zadowolony z własnego tempa, ale od początku wiedział, że McLaren jest tutaj po prostu szybszy.

– Po pierwszym przejeździe w Q3 byłem naprawdę zadowolony. Wiedziałem, że mogę poprawić się o kilka setnych, ale nie na tyle, żeby dorównać Lando. On zrobił ogromny krok w drugim przejeździe i trzeba mu to oddać – miał świetne tempo. Myślę, że dzisiaj po prostu nie mieliśmy tak szybkiego samochodu.

– Od początku weekendu samochód spisywał się dobrze. Na tak śliskim torze łatwo o błąd, a każdy uślizg kosztuje sporo czasu. Dlatego jestem zadowolony z moich dwóch okrążeń w Q3 – były czyste i szybkie. Zespół wykonał fantastyczną robotę, niczego nam dziś nie brakowało pod względem przygotowania.

Leclerc dodał, że kluczowy w niedzielę będzie start i najdłuższy w kalendarzu F1 dojazd do pierwszego zakrętu.

– Nie ukrywam, że start z drugiej pozycji, czyli z brudnej strony toru, nie jest idealny. Ale będę walczył. Jeśli dobrze ruszę, może uda się znaleźć obok Lando w pierwszym zakręcie. To będzie nasza najlepsza szansa na dokonanie czegoś w tym wyścigu.

Ferrari wie, że Norris dysponuje mocnym tempem wyścigowym, ale obaj kierowcy Scuderii wierzą, że długi dojazd do pierwszego zakrętu daje szansę na odwrócenie losów.

Niedzielny wyścig zapowiada się więc emocjonująco. Ferrari ma wreszcie narzędzie, by realnie walczyć z McLarenem, a Hamilton i Leclerc, ruszając z drugiego rzędu, mogą strategicznie rozegrać Brytyjczyka, który jest osamotniony po słabym występie Oscara Piastriego.

Charles Leclerc, Ferrari, Lando Norris, McLaren

Charles Leclerc, Ferrari, Lando Norris, McLaren

Autor zdjęcia: Andy Hone/ LAT Images via Getty Images

Przeczytaj również:
Poprzedni artykuł Verstappen bez wiary
Następny artykuł Bearman uderza w absurdalny przepis F1

Najciekawsze komentarze

Więcej o Kamil Domagalski

Najnowsze wiadomości